Żeby ich kupić, trzeba sprzedać Ekstraklasę

Polscy piłkarze ciężko pracują na dobry wynik na francuskich murawach i nie da się ukryć, że na razie wszystko jest w porządku (piszę to nie znając wyniku meczu z Ukrainą). Trzeba jednak zauważyć, że nie próżnują również menadżerowie głównych bohaterów tego przedstawienia.

 naokraglobaner

Co rusz jesteśmy częstowani plotkami transferowymi, które często brzmią co najmniej interesująco. Polska piłka w ostatnich latach zyskała tyle, że mówienie o naszych reprezentantach jako o potencjalnych wzmocnieniach najlepszych klubów Europy wcale nie brzmi już tak abstrakcyjnie jak kiedyś, a nawet więcej, jeszcze przed zakończeniem tego lata, możemy się spodziewać kilku „bomb” i pewnie kilku rekordowych, jak na polskie warunki, transferów.

Nigdy nie jest za późno

Rekordu nie pobije pewnie Lewandowski. Ani on nie ma powodu odchodzić z Bayernu, ani monachijczycy nie muszą martwić się o klubowe finanse. Jest za to inny kandydat, który może „przebić” Jerzego Dudka, przechodzącego swego czasu do Liverpoolu za 7,5 miliona euro. Chodzi oczywiście o Krychowiaka, który i tak jest drugim najdroższym polskim piłkarzem – Sevilla zapłaciła za niego 5,5 miliona. Teraz jednak klub z Andaluzji może zażądać znacznie więcej za swojego pomocnika. Wygląda to szczególnie ciekawie, bo Krychowiak jest dowodem na to, że nigdy nie jest za późno. Do dużego klubu przeszedł mając już 24 lata, jako solidny zawodnik, ale chyba nikt nie spodziewał się, że w takim czasie można się tak bardzo rozwinąć. Jak widać da się. Tuż przed kupnem „Krychy” Sevilla pozbyła się dwóch podstawowych zawodników ze środka pola, a byli to Ivan Rakitic i Stephane M’Bia. Jak skomentował to Polak? „Najwyraźniej w klubie uważają, że jestem w stanie zastąpić obu na raz.” Przypominają mi się dwa ulubione powiedzenia Benhakkera: step by step oraz international level.

Nigdy nie jest za wcześnie

 

Kolejny potencjalny polski rekord transferowy związany jest z Arkadiuszem Milikiem. Ten z kolei jest dowodem na to, że do dużego klubu można przechodzić również mając –naście lat i można sobie z tym poradzić. Teraz jednak chyba najwyższa pora na zmianę klubu i tak jak w przypadku Krychowiaka, cena może znacznie przekroczyć Dudkowe 7,5 miliona. Milik z Ajaksem pewnego poziomu już raczej nie przeskoczy, a od jakiegoś czasu naturalne dla ligi holenderskiej jest sprzedawanie największych gwiazd. Polak do takich już się tam zalicza.

Nigdy nie mówi nigdy

 

Patrząc na całą polską kadrę na euro, transferowych możliwości jest znacznie więcej. Pazdan czy Mączyński po Euro mogą mieć sporo propozycji. Bartosz Kapustka zapewne już takie ma. Rybus, który nie pojechał do Francji ze względu na kontuzję, właśnie podpisuje kontrakt z silnym klubem. Grosicki w ciągu ostatniego roku miał swoje problemy w Rennes i nie wiadomo czy tam zostanie. Karol Linetty powoli zaczyna przerastać Lecha. Kamil Glik niemal na pewno zmieni zespół, podobnie Wojciech Szczęsny. Cały czas niepewna jest sytuacja Błaszczykowskiego w Dortmundzie, a na dokładkę jest jeszcze Piotr Zieliński – jego transfer wydaje się być przesądzony i na pewno nie będzie należał do tanich. Nie twierdzę oczywiście, że wszyscy wymienieni przeze mnie zawodnicy zmienią drużynę tego lata, ale żaden z nich nie miałby problemu ze znalezieniem nowego pracodawcy, a niektórzy chyba tego potrzebują. Ciekawe tylko jakie to mogą być sumy? Tych kilku piłkarzy, o których mówiłem w tekście, razem jest wartych prawie sto milionów euro (Transfermarkt) czyli… znacznie więcej niż połowa Ekstraklasy!

Redakcja SportowyMagazyn.pl

redakcja@sportowymagazyn.pl