Karol Dudziński: „Pojedynek toczył się w sferze mentalnej”

Zawodnicy KS AGH Kraków zasłużenie pokonali TSV Sanok 3:2 w 11. kolejce siatkarskiej I Ligi. Krakowianie plasują się na 8. pozycji mając osiemnaście punktów na koncie, natomiast gracze z Podkarpacia mają szesnaście oczek i zajmują 9. lokatę. Spotkanie było bardzo emocjonujące i stało na wysokim poziomie. Poniżej przedstawiamy wypowiedzi zawodników obu drużyn i trenera gości.

AGH 17-18

Karol Dudziński (AGH) – Mecz od początku był dla nas trudny ze względów emocjonalnych jak i matematycznych. Przed tą kolejką Sanok znajdował się punkt za nami, więc była podwójna stawka tego pojedynku. Cieszy wygrana, było ciężko, ale wyszarpaliśmy dwa punkty. Nie lubię gdybać, ale gdybyśmy przegrali sytuacja w tabeli byłaby nieciekawa. Dzięki zwycięstwu utrzymujemy ósmą lokatę i w kolejnych meczach będzie większy komfort grania. Moim zdaniem wygraliśmy, dlatego że zagraliśmy cierpliwie końcówki czwartego i piątego seta. Mieliśmy bardzo dobrze zrobioną analizę przeciwnika, wiedzieliśmy jak ustawiać blok i gdzie posyłać zagrywki. Znaliśmy ich charakterystyczne zagrania. Natomiast siatkówka jest taka, że to nie zawsze decyduje, oczywiście musimy pamiętać o wszystkich założeniach, ale dzisiaj było dużo walki i pojedynek głównie toczył się w sferze mentalnej.

Arkadiusz Żakieta (AGH) Znowu graliśmy z nimi na styku. Widać, że nasze ekipy są wyrównane i najczęściej decyduje dyspozycja dnia. Kiedy pojedziemy na rewanż też pewnie będzie tie-break. Zawodnicy TSV nie są wysocy, więc w obronie widać dużą mobilność. stąd też powód tak długiego pojedynku. Ich libero bardzo się napracował. W każdym secie inny element dał nam zwycięstwo. Raz lepiej zagrywaliśmy, w kolejnej partii lepsze było przyjęcie, w innej dobrze działało pierwsze tempo i skrzydła też się podłączyły, ale decydującym czynnikiem było to, że nie zwiesiliśmy głów”

Patryk Łaba (TSV Sanok) – Tak się składa, że zawsze z AGH gramy tie-breaki i za każdym razem nam tutaj jest ciężko. Oni maja to do siebie, że są zespołem poukładanym, ale również młodym i wtedy wychodzą takie zagrania na emocjach. My również potrafimy pokazywać ciekawe akcje. a dzięki temu mecz jest widowiskowy. Dzisiaj tych ładnych akcji było więcej po stronie rywali i dlatego przegraliśmy. Mieliśmy dużo błędów własnych, szczególnie na zagrywce. Będzie dużo materiału do analizy. Fajnie zagraliśmy w obronie, jednak chciałbym żebyśmy zagrali w tym elemencie jeszcze lepiej, bo były już takie mecze w tym sezonie. Pierwszy set był dobry w polu serwisowym, jednak potem nie byliśmy tak skuteczni i w efekcie musieliśmy się bić o każdy punkt. Ostatecznie wygrał zespół AGH. Bardzo szkoda w końcówce meczu dotknięcia siatki. Niestety taki jest sport.

Trener Krzysztof Frączek (TSV Sanok) – Przede wszystkim ciesze się, że mecz stał na dobrym poziomie sportowym. Oglądaliśmy dużo dynamicznych ataków, bloków i kontrataków, czyli to co jest solą siatkarskiego rzemiosła. Prowadzenie często zmieniało się na korzyść jednej, jak i drugiej drużyny. To pokazuje zbliżony potencjał tych ekip. Żałujemy tego wyniku, mogliśmy wygrać za trzy punkty, a w tie-breaku nie potrafiliśmy dowieźć przewagi do końca i mamy tylko jeden. To nie poprawia naszej sytuacji w tabeli, bo AGH ma dwa oczka więcej od nas i zostajemy poza ósemką. Doceniamy wywalczony tutaj punkt, tym bardziej patrząc na sytuacje kadrową. W obecnej chwili mamy do dyspozycji po jednym atakującym i rozgrywającym, co na pewno utrudnia nam zadanie. Generalnie jestem zadowolony z tego co zaprezentowaliśmy. Dobrze ustawialiśmy się w obronie, jednak naszą największą bolączką są błędy własne, gramy całego seta dobrze i w końcówce popełniamy dwa „babole”, które decydują o wyniku. Można zaakceptować, jeśli przeciwnik wbija gwoździa w trzeci metr. Ale kiedy sami wyciągamy rękę do rywala to pokazujemy naszą słabość.

Robert Smyrak

robert.smyrak@sportowymagazyn.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *