Wyrwane zwycięstwo

Akademiczki rzutem na taśmę pokonały przyjezdne z Żywca 1:0. Na Suchych Stawach gola na wagę trzech punktów zdobyła w doliczonym czasie drugiej połowy Natalia Sitarz.

AZS UJ vs KS Gosirki Piaseczno-kruczek-13,05.17-30

 Przed sobotnim południem po raz pierwszy zabrzmiał gwizdek Dari Kokoszki. A kibice byli pewni nadziei, że zobaczą fantastyczny piłkarski spektakl. Fani obu drużyn z poziomu meczu mogli być jednak mocno rozczarowani.

W premierowej odsłonie działo się najwięcej miedzy dziesiątą a dwudziestą minutą. Pierwszy sygnał do ataku dała w dwunastej minucie  zawodniczka AZS-u Justyna Maziarz. Zdecydowała się na uderzenie z okolic pola karnego. Strzał był jednak za lekki, żeby pokonać bramkarkę gości. Cztery minuty później to przyjezdne wykreowały sobie pierwszą klarowną okazje. Z Rzutu wolnego starała się zaskoczyć Akademiczki Agata Droździk. Strzał był jednak niecelny. W kolejnej akcji ciężar na swoje barki ponownie wzięła Maziarz. Uderzenie było tym razem zdecydowanie lepsze. Aleksandra Komosa jednak nie dała się zaskoczyć, popisując się koncertową robinsonadą. Goście chwilę później  zrewanżowali się podopiecznym Krzysztofa Kroka. Na indywidualny rajd zdecydowała się Patrycja Wiśniewska. Minimalnie przestrzeliła. Następnie przez długi okres działo się bardzo mało. W trzydziestej piątej minucie dośrodkowała w pole karne Katarzyna Ładocha. Zamieszanie w polu karnym powinna wykorzystać ze stoickim spokojem Anna Zapała. Napastniczka jednak przestrzeliła minimalnie obok bramki. Ładocha także mogła wpisać się w kolejnej okazji na listę strzelców. Ona tak jak Zapała strzeliła nie celnie. Goście więc mogli odetchnąć z ulgą. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do Mitecha.  W oko w oko stanęła z Klabis Katarzyna Wnuk. Ostoja bramki gospodyń wyciągnęła ten strzał pokazujac tym samym, że jest dzisiaj w bardzo dobrej dyspozycji.

W drugie połowie działo się znacznie mniej. Po upływie pierwszego kwadransa drugiej połowy Aleksandra Nieciała chciała otworzyć wynik meczu. Huknęła nad poprzeczką. Następnie na niespełna dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry prawą flanką zdecydowała się pobiec Żaneta Sobota. Dośrodkowała precyzyjnie futbolówkę. Nikt z jej koleżanek nie umiał wykończyć tej znakomitej centry. I gdy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, sędzia Kokoszka w ostatnich sekundach meczu wskazała na rzut rożny. Był to bardzo kontrowersyjny osąd głównego arbitra meczu.  Stały fragment gry wykorzystała Natalia Sitarz i to Jagiellonki ostatecznie triumfowały.

AZS UJ Kraków – Mitech Żywiec 1:0 (0:0)

Tomasz Madej

tomasz.madej@sportowymagazyn.pl