Wynik hokejowy

W pierwszym meczu w 2018 roku Jagiellonki gościły  Górnika Łęczna. Duma Lubelszczyzny przed tą kolejką była vice-liderem. Akademiczki ulokowały się cztery pozycje niżej od swoich dzisiejszych rywali.

AZS UJ vs KS Gosirki Piaseczno-kruczek-13,05.17-10

Mecz od początku do końca był zdominowany przez Górnik. Pierwszy sygnał ostrzegawczy wysłała  piłkarka z Łęcznej- Dominka Grabowska. Bramkarka Jagiellonek nie dała się w tej sytuacji zaskoczyć. Napór gości był jednak nieustanny. Górniczki klarowały sobie świetne sytuacje. Wynik meczu w siedemnastej minucie  otworzyła po zamieszaniu w polu karnym Dżesika Jaszek. Dziewięć minut później strzałem za pola karnego podwyższyła Emilia Zdunek. Po niespełna dwóch kwadransach Łęcznianki prowadziły już różnicą dwóch goli. Światełko w tunelu zaświeciło się dla gospodyń pod koniec pierwszej połowy. Wtedy to rozpędzoną Klaudię Kubaszek zatrzymała w polu karnym Ana Jelencic. Defensorka Górnika obejrzała drugą żółtą kartkę i musiała opuścić plac gry. Do rzutu karnego podeszła Aleksandra Nieciąg i pewnym strzałem pokonała Annę Palińska. Ta bramka wyraźnie pobudziła podopieczne Krzysztofa Kroka. Chwile później było już 2:2. Zapała podała do Eweliny Bolko, a ta  kąśliwym uderzeniem doprowadziła do remisu. Tak szybko jak nadzieje zostały pobudzone tak szybko zgasły. Gola do szatni strzeliła po raz drugi Emilia Zdunek i po pierwszej połowie Górniczki prowadziły jednym trafieniem.

Kolejne trzy kwadranse to był popis Dumy Lubelszczyzny. Najpierw w pięćdziesiątej piątej minucie wynik podwyższyła Kamczyk. Wtedy to trener Krok zrobił podwójną zmianę. Na nic się to zdało. Łęcznianki nadal nominowały, a grały cały czas o jednego gracza mniej. Niespełna dziesięć minut później Agata Guściora podwyższyła wynik po stałym fragmencie. Jagiellonki były coraz bardziej  załamane i miały coraz mniej argumentów na zdobycie tego dnia choćby jednego punktu. Rosła Guściora również strzeliła kolejną bramkę, notując  tym samym dublet podczas dzisiejszego popołudnia. Łęcznianki robiły show a Jagiellonki chciały już zejść z boiska. Następną  składną akcję gości tym razem skończyła samobójem Magdalena Konopka. Ostania bramka dla przyjezdnych była niemal identyczna jak poprzednia. Tym razem nie było samobója, lecz do siatki trafiła Agnieszka Jędrzejewicz. Po tej bramce Jagiellonki doszły na chwilę do  głosu. Najpierw na 3:8 trafiła Weronika Wójcik, dryblując w stylu słynnego Robinho. Ostatniego gola w Nowej Hucie strzeliła Bartosiewicz, a sędzia po chwili zakończył mecz. Cechy wolicjonalne pod koniec spotkania nie pozwoliły niestety zatrzeć złego wrażenia gospodynią.  Jagiellonki koniec końców wysoko przegrały. W następnej serii gier Akademiczki jadą na mecz do Żywca. Tam zagrają z Mitechem. Górnik natomiast podejmie zespół Czarnych Sosnowiec.

AZS UJ Kraków – Górnik Łęczna 4:8 (2:3)

Redakcja SportowyMagazyn.pl

redakcja@sportowymagazyn.pl