Wygrać po raz pierwszy

Wisła Kraków wciąż nie odniosła zwycięstwa w grupie mistrzowskiej. Krakowianie blisko byli tego sukcesu w środę, jednak lepsza okazała się Korona Kielce wydatnie wspierana przez Łukasza Bednarka. W sobotę ostatnia część ekstraklasowego maratonu – rywalem szczecińska Pogoń.

Wisła Kraków - Korona Kielce (2017.02.11) Michał Dyk (31)

Do zakończenia sezonu pozostały już tylko trzy kolejki. Dwie z nich rozegra na stadionie przy Reymonta, właśnie z Pogonią w najbliższej i Bruk-Betem Termalicą Nieciecza w ostatniej kolejce. Oba spotkanie dzieli starcie na wyjeździe z Lechem Poznań.

Krakowianie będą chcieli pokazać w meczu z „Portowcami”, że słowa które pojawiały się wśród kibiców o tym, że po awansie do grupy mistrzowskiej są przesadzone i niesprawiedliwe. Widać było to już w starciu z Koroną Kielce, w którym „Biała Gwiazda” była drużyną lepszą, dominującą i zasłużyła na trzy punkty, które zabrał im sędzia Łukasz Bednarek. Jeśli krakowianie z podobną determinacją przystąpią do starcia z podopiecznymi Kazimierza Moskala )który po zakończeniu sezonu kończy swoją przygodę z drużyną ze Szczecina z powodów rodzinnych) powinni niesieni dopingiem swoich kibiców zgarnąć upragnione trzy punkty.

Drużyna ze Szczecina o awans do grupy A walczyła do ostatniej kolejki, w której dzięki zwycięstwu nad Lechią Gdańsk 3:1, zapewniła sobie udział. Później podobnie jak Wisła nie potrafiła osiągnąć pożądanych wyników. Najpierw skromnie przegrała z Jagiellonią 0:1, następnie uległa Legii Warszawa 0:2 i w takim samym stosunku Lechowi Poznań. W środę mieli szansę na pierwsze zwycięstwo, bowiem do Szczecina przyjechała najgorzej spisująca się drużyna w grupie mistrzowskiej – Bruk-Bet Termalica. „Portowcy” prowadzili po bramce Korta, jednak nie dowieźli zwycięstwa do końca spotkania – cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry wyrównał Gutkovskis.

Sędzią sobotniego meczu będzie Paweł Pskit pochodzący z okręgu łódzkiego. W tym sezonie sędziował w pierwszej lidze. W swojej karierze był już arbitrem ekstraklasowym, swoją przygodę w najwyższej klasie rozgrywkowej zakończył starciem Ruchu Chorzów z Podbeskidziem Bielsko-Biała w marcu 2014 roku. Wówczas bielszczanie wygrali 1:0, po kontrowersyjnym rzucie karnym, podyktowanym mimo, że zawodnik „Górali” był wcześniej na spalonym. Po tamtym spotkaniu Polski Związek Piłki Nożnej rozwiązał zawodowy kontrakt z Pskitem. Teraz powraca na salony.


Dla Wisły i Kiko Ramireza spotkanie z Pogonią będzie szansą na przełamanie równego stosunku zwycięstw i porażek. Od początku roku sześciokrotnie remisowali i przegrywali. Jeśli padnie remis, będzie to trzeci taki wynik wiślaków w 2017 roku.

Bogdan Setlak

bogdan.setlak@sportowymagazyn.pl