Wszystkie ręce na pokład

Przy Rydlówce dawno nie widziano takiej mobilizacji. Do najbliższego spotkania klub przygotowuje się pod hasłem „Razem pokonajmy Avię!” Słowo razem jest tu kluczowe, ponieważ nadszedł moment w którym to piłkarze potrzebują szczególnego wsparcia z trybun. Na murawie udowadniają, że aktualna pozycja w żadnym stopniu nie jest dziełem przypadku. Teraz pora na kibiców, czy podejmą wyzwanie?

garbarnia-wisla-24

Czapki z głów dla ekipy trenera Mirosława Hajdo, że tak dobrze, przede wszystkim fizycznie wytrzymują trudny majowy terminarz. Granie meczy co trzy dni i to w dodatku w tak ważnej części sezonu wymaga zachowania dużo koncentracji i odpowiedniego przygotowania fizycznego. Jednak, jak na razie Brązowi idealnie wpasowali się w intensywny rytm meczowy i przywożą kolejne punkty z wyjazdowych eskapad. W zaległym meczu 25. kolejki III ligi, Garbarnia wygrała z Wierną 1-0. Przez długi okres czasu krakowianie prowadzili grę, lecz rezultat dalej był bezbramkowy. Najpierw poprzeczka Nieśmiałowskiego, a potem wybicie futbolówki z linii bramkowej przez jednego z obrońców gospodarzy. W końcu Marcin Siedlarz, który również w środowym pojedynku był zdecydowanie graczem meczu, wykorzystał sytuacje sam sam i strzelił gola na 1-0.

W ten weekend Brązowi wracają na swój stadion, który we wiosennych rozgrywkach, nie został jeszcze zdobyty przez żaden zespół. Kolejny śmiałek, który będzie próbować złamać domową passę to dziesiąta w tabeli Avia Świdnik. Goście aktualnie zdobyli 35 punktów, a ostatni mecz w ich wykonaniu to remisowe spotkanie ze Spartakusem Daleszyce. Krakowska defensywa musi uważać przede wszystkim na Wojciecha Białka, napastnika Avii, który jest królem strzelców grupy IV, trzeciej ligi. Na swoim koncie posiada już dwanaście trafień. Biorąc pod uwagę strzelone gole, kolejny w kolejce jest Adam Nowak (siedem bramek). Drużyna Garbarni całkiem inaczej podchodzi do tematu zdobywania goli. Odpowiedzialność jest tutaj rozbita na całą drużynę, co niewątpliwie sprawia, że wiosna w ich wykonaniu jest taka udana. Obrazuje to niedawne spotkanie, w którym każdy z pięciu goli był innego autorstwa.

Garbarnia powoli, z meczu na mecz wykonuje kolejne kroki, aby z początkiem czerwca świętować tak długo wyczekiwany awans. Za przewodnika mają idealny wzór innego klubu z Małopolski, Sandecji Nowy Sącz, która niedawno przebojem awansowała do Ekstraklasy. Kilka miesięcy temu, na słowo awans,  każdy pukał się po czole. A dziś ambitny klub został nagrodzony za wytrwałość i w przyszłym sezonie będzie jednym z najbardziej wyczekiwanych beniaminków w historii. Wszyscy są ciekawi, jak mały klub poradzi sobie w „najlepszej lidze świata”. Wracając do Krakowa, niech każdy kibic Brązowych zrobi dziś mały rachunek sumienia: czy aby na pewno wystarczająco często bywa na stadionie przy Rydlówce i wspiera zawodników swoim dopingiem. Jeszcze niezdobyta wiosną twierdza stanowczo zasługuje na większą widownię, niż to bywało w poprzednich domowych meczach. Najbliższa okazja do poprawy już w sobotę, od godziny 15:00. Sportowy Magazyn Krakowski melduje się na pokładzie, a ty ?

Michał Jeleń

michal.jelen@sportowymagazyn.pl