Wisła Kraków – spokojnie z tymi zmianami

Parafrazując klasyka – liga jaka jest, każdy widzi. Na czele tabeli niespodzianka średniego kalibru, a wśród ekstraklasowych trenerów mamy już kilku mocnych kandydatów do zwolnienia, pierwszych zmian za sterami doczekamy się pewnie jeszcze przed końcem sierpnia (dobra, najpóźniej września). Jedna z najważniejszych zmian ligi jest już jednak za nami.

 naokraglobaner

Nawet po wszystkich deklaracjach wkładanych od paru lat w usta Bogusława Cupiała (jeśli trafiliście na jego „oficjalną” wypowiedź, proszę wskazać) ciężko uwierzyć, że po niemal dwóch dekadach właściciel Wisły Kraków zdecydował się ją sprzedać. Dla przeciętnego młodego kibica to trochę jak koniec epoki w dziejach świata, można było mocno się przyzwyczaić do brzmienia nazwiska „Cupiał”. Źle to czy dobrze, będziemy oceniać za jakiś czas. Tymczasem, jeżeli ktoś się sprawą zaaferował, proponuję się uspokoić.

Nowy właściciel nie gwarantuje sukcesu, a patrząc na kupowane przez szejków kluby z zachodu Europy, nie gwarantują go nawet pieniądze – w każdym razie niezbyt szybko. Zgodnie z deklaracją nowych właścicieli Białej Gwiazdy, mają oni „swoją wizję rozwoju Wisły” i są gotowi „od razu przystąpić do pracy nad jej wdrażaniem”. A takie wdrażanie będzie jak małe trzęsienie ziemi. Już na początek zapowiedzianych zostało pięć transferów. Niezależnie od tego, jakie by one nie były i jak bardzo są potrzebne, pięciu nowych zawodników to duża część zespołu, zwłaszcza, że chodzi zapewne o potencjalnych graczy pierwszego składu. Przypominając słowa Wojciecha Łazarka, „z budowaniem drużyny jest jak z robieniem słonia – dużo kurzu i szumu, a efekt za dwa lata”. Ponadto nie mamy pewności, że nawet jeśli dojdzie do takich zmian, dadzą one lepszą jakość.

Jeżeli jesteśmy już przy budowaniu, to właściwie kto będzie budował? Co z Dariuszem Wdowczykiem? Po dwóch porażkach w nienajlepszym stylu i stracie siedmiu goli na otwarcie sezonu, jego pozycja nie musi być pewna, chociaż równie dobrze może dostać jeszcze trochę czasu. To będzie pierwsza decyzja nowych właścicieli klubu, która złoży się na ocenę ich pracy i podejścia do biznesu, jakim jest piłka nożna w ogóle. Okażą się cierpliwi czy będą zmieniać kapitanów łajby o nazwie „Wisła Kraków” z częstotliwością, do jakiej przyzwyczaił nas Pan Cupiał? Na razie jeszcze czekamy na pierwsze oficjalne wieści w tej sprawie.

Co do porównania z Bogusławem Cupiałem, na razie ciężko będzie je wytrzymać. Dzięki pomocy byłego już właściciela „Białej Gwiazdy”, zespół z Reymonta zdobył większość swoich Mistrzostw Polski. W tym czasie przez klub przewinęło się wielu zawodników, za którymi kibice tęsknią i tęsknić będą przez lata. Było również kilku świetnych trenerów, jak choćby ceniony nie tylko w Polsce Henryk Kasperczak. Jednak dziewiętnaście lat to dużo czasu, były również gorsze okresy, vide ostatni sezon. To chyba najwyższy czas na większą zmianę. Natomiast właśnie rozpoczęte rozgrywki proponuję potraktować jako okres przejściowy. Nie spodziewajcie się cudów.

Redakcja SportowyMagazyn.pl

redakcja@sportowymagazyn.pl

One thought on “Wisła Kraków – spokojnie z tymi zmianami

  • 3 sierpnia 2016 at 07:13
    Permalink

    pan łazarek mówił że ten mecz przypominał stosunek słonia dożo kurzu a owoc za dwa lata

Comments are closed.