Wisła Kraków – czy to już kryzys?

W dwunastym „Na okrągło” będzie o krakowskiej Wiśle. Od dłuższego czasu w klubie nie dzieje się dobrze. Obecny stan rzeczy to już kryzys twórczy czy przejściowa sytuacja? Czego można się spodziewać po „Białej gwieździe” w kolejnych rozgrywkach?

naokraglobaner

Niektórzy mogą powiedzieć, że to jeszcze nie czas na pierwsze podsumowania, ale ja myślę inaczej. Z jednego podstawowego powodu. Takiego mianowicie, że jeżeli Wisła nie mieści się na podium Ekstraklasy, to wiedz, że coś się dzieje. A tym razem „Biała Gwiazda” nie zmieściła się nawet w górnej połowie tabeli. Nie będę jednak tutaj piętnował wyników podopiecznych Dariusza Wdowczyka (i innych trenerów).

Kiedy patrzę na tabelę Ekstraklasy od razu nasuwają mi się skojarzenia z sezonem 2006/2007. Oprócz podobnego miejsca na koniec sezonu, w tamtej Wiśle byli również: Arek Głowacki, Paweł Brożek i Patryk Małecki. Ósma lokata – wiadomo – tragedia dla połowy podwawelskich kibiców, ale jakoś trzeba było to znieść, bo rok później  miał miejsce wielki powrót – niezwykle efektowne mistrzostwo, zdobyte na kilka kolejek przed końcem ligi (nota bene, teraz to praktycznie niemożliwe). Czy historia udowodni, że lubi się powtarzać?

Odpowiedzi na to pytanie może udzielić chyba tylko Bogusław Cupiał, bo od jego hojności będzie zależało ewentualne powodzenie w następnej kampanii. Jeżeli „sypnie kasą” i wzmocni zespół, to będzie można mówić o walce o podium. Jeżeli nie, to nie widzę szans powodzenia. Porównajmy obecny skład Wisły ze składem rozpoczynającym sezon 07/08. Wtedy był choćby Junior Diaz czy Dudka, jeszcze przed transferem za granicę. Do tego Sobolewski, Baszczyński czy Głowacki w sile wieku. Teraz nie wygląda to aż tak dobrze. Ławka rezerwowych jest za krótka, a po „Głowie” czy Brożku widać, że czas nie stoi w miejscu.

W zasadzie każda formacja wymaga wzmocnienia, trzeba więc sprowadzić kilku zawodników. Transfery jednak muszą być bardziej przemyślane niż ostatnio, bo w jaki sposób klubowi miałaby pomóc kolejna wersja Crivellaro albo Bałaszowa, który ledwo podpisał kontrakt, a już mówi się o jego przedterminowym zerwaniu? Każdą dostępną złotówkę trzeba optymalnie spożytkować, bo jeżeli trener Wdowczyk nie dostanie odpowiednich elementów do swojej układanki, to pewnie szybko trzeba będzie szukać jego zastępcy.

Wciąż trwający sezon udowadnia, że w ciągu roku można zmienić właściwie wszystko. Piast ma ogromną szansę na zdobycie srebrnego medalu, potrzebują już tylko punktu. Zresztą, takie kwiatki to dla nas nie nowość, bo był nawet beniaminek, który zdobył mistrzostwo (Ruch w 1989). Czemu więc nie wierzyć, że Wisła zdoła się odbudować?

Redakcja SportowyMagazyn.pl

redakcja@sportowymagazyn.pl