Wilcza Wataha zmierza do Krakowa

Już w niedzielę o 12:00 kolejny mecz ligowy na własnych śmieciach rozegrają Kraków Kings. Nasi niepokonani dotąd futboliści podejmą Wilki Łódzkie, dla których ten sezon ma na razie słodko-gorzki posmak.

Krakow_Kings-Silesia_Rebels059

Jak dotąd Kings mierzyli się z łodzianami trzy razy, odnosząc dwa zwycięstwa, i ponosząc jedną porażkę. W 2015 roku odbyło się jak dotąd ostatnie spotkanie pomiędzy tymi zespołami. Krakusi nie pozostawili wtedy rywalom złudzeń, gromiąc ich 49:0. Wynik robi tym większe wrażenie, że był to już półfinał fazy play-off. Historia zatem wydaje się wskazywać w niedzielę na naszych chłopców.

A jak to wygląda z perspektywy dnia dzisiejszego? Kings ze swoją całkowicie przemeblowaną ofensywą stanowią teraz zagrożenie dla każdego. Ich akcje biegowe już w poprzednim sezonie stanowiły groźną broń, ale gra górą nie wyglądała na pewno tak dobrze jak można by tego się spodziewać po tak mocnej personalnie ekipie. Wspaniałą pracę wykonał jednak w przerwie zimowej nowy koordynator ataku – Zygmunt Łodziński, a jej efekty mogliśmy podziwiać już w dwóch pierwszych starciach. Kings najpierw nie dali szans śląskim Rebels, a później nieoczekiwanie wyrwali zwycięstwo jednym z faworytów do wygrania całych rozgrywek – Warsaw Dukes. I to na wyjeździe! Świetną robotę robi też krakowska defensywa. Z tego jednak Królowie znani są już od dawna, i takie wyczyny jak zdobycie MVP całego spotkania przez linebackera Filipa Świechowicza w Warszawie, nie są żadną niespodzianką.

Krakow_Kings-Silesia_Rebels051

Nastroje w łódzkiej szatni na pewno nie są tak różowe. Wprawdzie w ostatnim meczu Wilki zagryzły gliwickie Lwy wynikiem 35-0, ale w pierwszej kolejce to z kolei łódzka wataha była obiektem polowania przeprowadzonego przez warszawskie Książęta. Dukes nie mieli żadnej litości dla rywali, i w tym spotkaniu faktycznie wyglądali jak faworyt do mistrzostwa. Pogrom zakończył się rezultatem 42-6. Warszawianie obnażyli słabości defensywne Wilków, a jednocześnie znaleźli sposób na zatrzymanie naprawdę mocnej gry biegowej łodzian. Kto wie, może Kings klucza do zwycięstwa w niedzielnym spotkaniu powinni szukać właśnie w ostatnim starciu z Dukes? A może powinni skupić się na tym co robili dotychczas, w myśl zasady „lepsze jest wrogiem dobrego”? Czy pójdą za ciosem, i przedłużą zwycięską passę? Wszystko jak zwykle zweryfikuje boisko. Po odpowiedzi zapraszamy w niedzielę o 12:00 na stadion WKS Wawel.

Redakcja SportowyMagazyn.pl

redakcja@sportowymagazyn.pl