Reprezentacja Krakowa?

Do stworzenia tego tekstu zainspirowała mnie seria „Krakowska Jedenastka Tygodnia” publikowana regularnie na naszej stronie. Wiadomo, o co w niej chodzi – wyróżnieni zostają najlepsi piłkarze danego tygodnia, grający w klubach spod Wawelu. A gdyby stworzyć najlepszą jedenastkę krakowskich wychowanków, co nam wyjdzie?

 naokraglobaner

Oczywistą sprawą jest, że niektóre szkółki piłkarskie są lepsze, inne gorsze. Niektóre wysyłają w świat super-talenty wymagające tylko oszlifowania albo „gotowe” wielkie gwiazdy, które szybko podbijają serca kibiców piłkarskich na wszystkich kontynentach. Należy do nich z całą pewnością barcelońska „La Masia”. Z wychowywania przyszłych gwiazd piłki kopanej słyną również Ajax Amsterdam czy dwa kluby z Lizbony – Sporting i Benfica. Ci ostatni dostali nawet swego czasu nagrodę od UEFA za najlepszą szkółkę piłkarską w Europie. Takich „fabryk” jednak jest niewiele i cała reszta musi radzić sobie na rynku transferowym, lepiej lub gorzej. My oczywiście skupimy się na stolicy Małopolski. Jak radzą sobie z wprowadzaniem wychowanków Wisła i Cracovia?

Tym razem nie będę liczył ilu zawodników z krakowskich szkółek gra obecnie w Ekstraklasie czy innych europejskich ligach, ale zastanowię się, jak wyglądałby najlepszy zespół złożony z zawodników wychowanych w stolicy Małopolski, a pod uwagę wezmę wyłącznie tych, którzy jeszcze nie zawiesili butów na kołku. Na potrzeby tekstu przyjmę, zgodnie z przepisami UEFA, że za wychowanka uważa się zawodnika, który spędził w danym klubie co najmniej trzy lata, przed ukończeniem 21 roku życia. Zaczynajmy zabawę!

Filip Kurto – miałem bardzo duży kłopot z obsadzeniem pozycji bramkarza, ale po przejrzeniu transferów z ostatnich lat – znalazłem! Kurto nie należy do światowych tuzów futbolu, ale biorąc pod uwagę niewielką konkurencję, znalazł się w tym miejscu. Przyznam się szczerze, że nie oglądam namiętnie meczów Eredivisie, ale statystyki polskiego golkipera wyglądają względnie dobrze. Prawie 1000 rozegranych minut, a jego Excelsior cały czas ma szanse na utrzymanie. Przez trzy lata grał w Wiśle.

Marcin Wasilewski – co prawda to raczej nominalny stoper, ale na prawej obronie również grywał, więc tutaj go umieszczę. Reklamować nie trzeba. Kilkakrotny mistrz Belgii i za chwilę pewnie mistrz Anglii. Czołg, nie do zniszczenia, sześćdziesięciokrotny reprezentant kraju. Wychowanek Hutnika.

Michał Pazdan – drugi adept szkółki Hutnika w naszym zestawieniu, również reprezentant Polski. Debiutował w kadrze mając 20 lat. Później nie wszystko szło po jego myśli, ale teraz jest na najlepszej drodze do mistrzostwa, chociaż to zapewne nie podoba się krakowskim kibicom. Filar obrony Legii, pewniak do wyjazdu na Euro.

Michał Nalepa – może wygląda to dość egzotycznie, ale trudno było go tutaj nie umieścić. Wychowanek Wisły właśnie zdobył mistrzostwo Węgier, będąc podstawowym obrońcą swojego zespołu. Wystąpił w tym sezonie w 38 meczach we wszystkich rozgrywkach, prawie za każdym razem grając od pierwszej do ostatniej minuty. Może to jakaś alternatywa na środek obrony w reprezentacji? Ma dopiero 23 lata.

Łukasz  Burliga – ulubieniec kibiców „Białej Gwiazdy”, który niedawno zamienił Kraków na Białystok. Do Wisły trafił w wieku 12 lat, zagrał dla niej prawie 100 meczów i został mistrzem Polski. Trybuny pokochały go za nieustępliwość oraz efektowną, jak na obrońcę, grę.

Jakub Błaszczykowski – wyceniany najwyżej spośród wszystkich piłkarzy w tym zestawieniu i trudno się temu dziwić. Jego licznik meczów w kadrze zatrzymał się na 77, ale tylko na chwilę. W Polsce mistrz, w Niemczech zdobył wszystko co się da, laureat wielu nagród indywidualnych, finalista Ligi Mistrzów.

Bartosz Kapustka – wschodząca gwiazda Cracovii musiała znaleźć się w tym zestawieniu. Dawno nie było tak młodego chłopaka, który regularnie dostawałby powołania. Kapustka poszedł jeszcze dalej i w pięciu meczach z orzełkiem na piersi strzelił dwa gole, a wciąż nie ukończył dwudziestego roku życia. Pozostaje jedno pytanie: kiedy i gdzie odejdzie z „Pasów”?

Krzysztof Mączyński – kolejny reprezentant. Ostatnio dość długo leczył kontuzję, ale wczoraj wrócił na boisko, wchodząc w końcówce meczu z Termaliką. Podstawowy pomocnik w eliminacjach do Mistrzostw Europy, autor słynnej już asysty przy golu Lewandowskiego. Oby wrócił do formy przed Euro.

Patryk Małecki – krakowski niepokorny, który wraca na stare śmieci. Po dłuższym czasie spędzonym w Pogoni z powrotem zawitał pod Wawel i okazuje się, że była to świetna decyzja. Kiedyś „młody, zdolny”, teraz już dojrzały zawodnik, który jest motorem napędowym akcji „Białej gwiazdy”.

Michał Chrapek – urodził się w Jaworznie, a do Wisły trafił już w wieku 15 lat. Zapowiadał się świetnie, ale po transferze do Włoch nie wszystko poszło po jego myśli. Teraz ma 24 lata i stara się udowodnić swoją wartość w barwach Lechii Gdańsk, z którą cały czas ma szanse na awans do europejskich pucharów. Konkurencja jednak jest duża.

Paweł Brożek – na pozycji napastnika nie mógł znaleźć się nikt inny. Jeden z najważniejszych piłkarzy Wisły w ostatnich latach, członek ekstraklasowego „klubu 100”. Ernesta Pohla pewnie nigdy nie dogoni, ale już niedługo może znaleźć się w „dziesiątce” najlepszych strzelców w historii Ekstraklasy. Mistrz, król strzelców i tak dalej.

Wyszła z tego całkiem niezła drużyna, która spokojnie radziłaby sobie na przykład z Gibraltarem albo San Marino, bez dwóch zdań. Ale czy pokonaliby na przykład Kirgistan z setnego miejsca w rankingu FIFA albo Wyspy Zielonego Przylądka, które plasują się na 47 pozycji? Zmienilibyście coś w tym zestawieniu?

Redakcja SportowyMagazyn.pl

redakcja@sportowymagazyn.pl