Pokonani na własnym torze

Arge Speedway Wanda Kraków nie była w stanie pokonać w sobotę na własnym torze drużyny Euro Finannce Poloni Piła w zaległym meczu IV kolejki i przegrała w stosunku 38:51. Tradycyjnie już najlepszym żużlowcem wśród gospodarzy był Mateusz Szczepaniak. W drużynie gości prym wiódł natomiast Norbert Kościuch. 

Wanda Kraków - Polonia Bydgoszcz-3

Problemy Arge Speedway Wandy Kraków tak naprawdę zaczęły się już na samym początku. Po pierwszym remisowym wyścigu, w gonitwie młodzieżowej pecha na samym starcie miał Piotr Pióro, któremu tuż po wyjściu spod taśmy, zdefektował motocykl. Na polu bitwy pozostał więc Szymon Szlauderbach, ale i on zbyt ostro wjechał w drugi wiraż, zakręcił kilka piruetów i ostatecznie wylądował na bandach. Na szczęście nic poważnego się nie stało, ale pilscy juniorzy spokojnie dowieźli do mety wynik 5:0.

Euro Finannce Polonia Piła nie oddała już prowadzenia do końca meczu. Bardzo szybko z ustawieniami dogadali się Tomasz Gapiński i Norbert Kościuch. Swoje cenne punkty do mety dowoził także Michał Szczepaniak, który ostatecznie skończył z dorobkiem 10 punktów i dwoma bonusami. W tyle nie pozostawał również Wadim Tarasienko, którego dobra jazda tak naprawdę okazała się kluczem do sukcesu gości.

W meczu można było zobaczyć trochę walki, zwłaszcza bardzo ambitnie jeździł tego dnia Nikolaj Busk Jacobsen, a wyścigi z jego udziałem mogły się podobać. Do nieprzyjemnej sytuacji doszło natomiast w biegu 12. Para gospodarzy, Ernest Koza i Szymon Szlauderbach, jechała na wynik 3:3, ponieważ prowadzący Tomasz Gapiński był poza zasięgiem w tym wyścigu. Nagle Ernest Koza zaczął wyprzedzać juniora krakowskiego, w taki sposób, że Szymon Szlauderbach został wypchnięty na zewnętrzną część I wirażu i nie zmieścił się przy bandzie, zahaczając o nią i upadając groźnie na tor. Trudno doszukiwać się jednak winy po stronie Kozy.

Po meczu powiedzieli:

Adam Weigel, trener Arge Speedway Wandy Kraków

– Gratulujemy pilanom zwycięstwa. Chcieli się odbudować i im się udało. Ale za tydzień widzimy się ponownie, więc na pewno nie będziemy im tego odbudowywania ułatwiać. Największą bolączką była przeplatanka formy naszych zawodników. Raz przyjeżdżał pierwszy, za chwilę potracił się z ustawieniami. Właściwie nie było jak, zrobić rezerwy taktycznej, bo oprócz naszego Mateusza nikt nie był pewny. Była też jedna sytuacja, do której chcę wrócić i powiedzieć kilka słów, kiedy Szymon Szlauderbach uderzył o dmuchaną bandę. Nie chcę być niemiły, ale jeśli ktoś w tym zdarzeniu wini Ernesta Kozę, no to może niech po prostu zacznie oglądać inny sport.

Tomasz Żentkowski, menedżer Euro Finannce Poloni Piły

– Taki był cel, żeby przyjechać dzisiaj do Krakowa i zdobyć punkty. Dzięki temu nadal mamy szanse na play-offy i będziemy robić wszystko, żeby tam wjechać. Zasługujemy na nie, bo od samego początku w Pile była fajna drużyna, potem coś się podziało, ale jest jasny cel. Należy się to kibicom, bo takich fanów jak w Pile, to nie ma nigdzie. Dzisiaj postawiliśmy kropkę nad „i”.

Amadeusz Bielatowicz

amadeusz.bielatowicz@sportowymagazyn.pl