Podróż Wisły z nieba do piekła

Wisła Kraków znowu zeszła z boiska pokonana. Tym razem lepsza okazała się Korona Kielce, która wygrała 3:2. Po podziale ligi, Biała Gwiazda jak do tej pory nie zdołała zwyciężyć.

Wisla_Krakow-Jagiellonia_Bialystok(26.02.17)(3-1)DamianPytlak069

Mecz rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem. Za wszystko odpowiedzialny był prąd, a raczej jego brak na Kolporter Arenie. Nie rozkojarzyło to piłkarzy obu drużyn i stworzyli oni świetne widowisko, choć trzeba podkreślić, że w najważniejszych momentach emocje podkręcał sędzia.

W mecz lepiej weszła Wisła. Od początku rozpoczęła agresywnie i szybko wyszła na prowadzenie. Już w piątej minucie trafił Petar Brlek. Później Biała Gwiazda oddała inicjatywę rywalom. Korona nie miała jednak klarownych sytuacji, ale udało jej się wyrównać. W 18. minucie po rzucie rożnym bramkę zdobył Radek Dejmek.

W kolejnych minutach mecz się wyrównał, ale zamiast walki cios za cios, z boiska wiało nudą. Jeszcze przed upływem pół godziny gry mecz znowu się rozkręcił. To za sprawą Krzysztofa Mączyńskiego, który technicznym uderzeniem po ziemi, sprzed pola karnego dał Wiśle prowadzenie. Już w kolejnej akcji Korona mogła doprowadzić do remisu. Z lewej strony zagrał Jacek Kiełb, a uderzał Maciej Górski. Ten strzał obronił Łukasz Załuska, dobijał jeszcze Rafał Grzelak, ale trafił w ustawionego na linii bramkowej Ivana Gonzaleza. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się już nic wartego uwagi.

Drugą połowę, podobnie jak pierwszą, odważniej zaczęła Wisła. 5 minut po wznowieniu gry, dobrą okazję miał Zdenek Ondrasek, ale na wysokości zadania stanął Milan Borjan. Kilka chwil później mieliśmy już remis. Piłkę, po wrzutce z rzutu rożnego, wybił Załuska, ale dopadł do niej Możdżeń i mocnym strzałem pod poprzeczkę zaskoczył bramkarza Wisły. Po kolejnej groźnej akcji Korona już prowadziła. W polu karnym piłkę miał Maciej Górski i gdy tylko poczuł na plecach dotknięcie Ivana Gonzaleza od razu się przewrócił, a arbiter dał się nabrać. Żółtą kartkę otrzymał Hiszpan. Jedenastkę pewnie wykorzystał Kiełb.

W 66. minucie obrońca Białej Gwiazdy otrzymał drugą żółtą kartkę za trafienie w twarz Macieja Górskiego. Nawet bez powtórek w telewizji było widać, że napastnik Korony po raz drugi w tym meczu bezczelnie udawał, a nieudolny arbiter znowu wziął jego stronę i do końca meczu krakowianie musieli radzić sobie w osłabieniu. Ta decyzja sędziego odbiła się na grze, która była bardzo szarpana i nerwowa. W ostatniej akcji spotkania Wisła miała jeszcze dobrą szansę na wyrównanie, ale jej nie wykorzystała i Korona mogła dopisać do swojego dorobku 3 punkty. W efekcie podopieczni Kiko Ramireza spadli na szóste miejsce, a wyprzedziła ich właśnie Korona.

Korona Kielce – Wisła Kraków 3:2 (1:2)

Bramki: 0:1 Brlek 5, 1:1 Dejmek 18, 1:2 Mączyński 29, 2:2 Możdżeń 54, 3:2 Kiełb 58 (karny)

Korona: Borjan – Rymaniak, Dejmek, Grzelak, Kallaste – Żubrowski, Możdżeń – Kiełb (Marković 80), Pylypchuk (Kotarzewski 46), Aankour (Cebula 55) – Górski

Wisła: Załuska – Cywka, Gonzalez, Głowacki, Spicić – Mączyński, Llonch (Bartosz 63) – Boguski, Małecki (Stilić 80), Brlek – Ondrasek (Uryga 70)

Sędziował: Łukasz Bednarek (Koszalin)

Żółte kartki: Żubrowski, Górski, Borjan – Mączyński, Głowacki, Gonzalez, Ondrasek, Małecki

Czerwona kartka: Gonzalez 66 (za drugą żółtą)

Widzów: 9911

Michał Przybycień

michal.przybycien@sportowymagazyn.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *