Niepełnosprawny może szaleć

Igor Sikorski to wielokrotny Mistrz Polski oraz uczestnik Igrzysk w narciarstwie zjazdowym. Wózek inwalidzki nie przeszkadza mu w realizowaniu swoich pasji. Na co dzień uprawia także wakeboard oraz organizuje imprezy rowerowe.

Igor

Czym jest monoski?

Monoski to specjalne zawieszenie umożliwiające jazdę na nartach osobom, które poruszają się na wózkach. Jest to rama ze stopów aluminium i stali w połączeniu z amortyzatorem plus specjalnie wyprofilowane siedzisko z karbonu. Jest kilku wiodących producentów tego sprzętu na świecie jednak można ich policzyć na palcach dwóch rąk. Monoski jest dostosowywane indywidualnie pod gabaryty każdego zawodnika.

PRÓBKA MOŻLIWOŚCI IGORA

 

Jak wyglądały Twoje początki z narciarstwem alpejskim uprawianym właśnie na monoski?

Z aktywnością fizyczną miałem do czynienia od dawna, ponieważ przed wypadkiem w 2007 roku także uprawiałem sport. Będąc w nowej sytuacji chciałem zorientować się, co właściwie mogę robić. Wszedłem na internet i wyszukałem Jarka Rolę z Karpacza, który właśnie organizował szkolenia z monoski. W lutym 2009 roku zadzwoniłem do niego, umówiliśmy się i pojechałem na takie zajęcia. Tam nauczyłem się jeździć, chociaż na początku nie byłem przekonany, że ta sztuka może się udać. Po trzech dniach coś zaskoczyło, natomiast piątego potrafiłem już zjechać samodzielnie. To był pierwszy sukces.

Jak podsumujesz zakończony sezon?

Był on najlepszym okresem w mojej karierze. Częściowo zrealizowałem plan, jednak zabrakło troszeczkę do podium Pucharu Świata, co również było jednym z moich celów. Myślę, że w przyszłym roku zostanie on zrealizowany. Natomiast bardzo dobry wynik osiągnąłem w Pucharze Europy, który zakończyłem na drugim miejscu, a nie spodziewałem się, że będzie aż tak dobrze. Dodając do tego Mistrzostwo Polski mogę uznać ten sezon za naprawdę bardzo udany.

Zajmujesz się innymi sportami?

Skupiam się przede wszystkim na narciarstwie. Wiadomo, że muszę utrzymywać formę przez cały sezon, więc treningi rozpoczynam już w maju. Mówimy tutaj o siłowni, kilometrach na rowerze i treningu równowagi. Bawię się także na wakeboardzie, ponieważ angażuje on podobne partie mięśni jak podczas jazdy na nartach. Do tego wszystkiego dochodzą także letnie obozy przygotowawcze, więc trochę tego jest.

Igor 3

W wieku 17 lat miałeś wypadek, od którego poruszasz się na wózki inwalidzkim. Jakim sportem zajmowałeś się wcześniej?

Trochę tego było. Przede wszystkim w zimie jeździłem na snowboardzie. Oprócz tego bawiłem się na deskorolce i skakałem na rowerze po hopkach. Przez kilka lat uprawiałem także kung fu oraz karate. Było aktywnie.

Można doszukiwać się pozytywnych aspektów niepełnosprawności?

Paradoksalnie tak. Po wypadku poznałem fantastycznych i wartościowych ludzi, głównie dzięki temu, że zająłem się sportem. Ze snowboardu przesiadłem się na monoski, które dało mi możliwości dalszego trenowania. Byłem m.in. na Igrzyskach i reprezentuję Polskę na arenie międzynarodowej. Cieszę się, że będąc na wózku mogę robić coś niecodziennego.

Jak się odnalazłeś na Igrzyskach w Soczi?

Taka impreza to nagroda dla każdego sportowca i spełnienie jego marzeń. Dla mnie również. Bardzo ciężko trenowałem, żeby tam pojechać a cieszę się tym bardziej, iż minimum na igrzyska udało się zdobyć na niespełna dwa miesiące przed ich rozpoczęciem. Z samego wyniku nie jestem specjalnie zadowolony ponieważ warunki były katastrofalne. Ruszałem z numerem 101 więc trasę miałem tak bardzo rozbitą, że wyglądała jak kartoflisko a nie stok narciarski. Widowisko na tym ucierpiało, bo każdy skupiał się na tym żeby dojechać do mety. Zawodnicy, którzy próbowali przyspieszać bardzo często wypadali z trasy, a w mojej grupie na 40 zawodników, slalom ukończyło zaledwie 16, więc widać, że nie było łatwo.  Ja tam pojechałem również po naukę. Naprawdę duży progres w swojej jeździe zrobiłem dopiero po Soczi, dlatego mocniej nastawiam się na kolejne Igrzyska i Mistrzostwa Świata w przyszłym roku.

W Polsce istnieją organizacje, które pomagają sportowcom z niepełnosprawnościami?

W wielu miastach mamy „Starty” czyli stowarzyszenia zrzeszające niepełnosprawnych sportowców. Trzeba wspomnieć o Starcie Bielsko Biała, który prowadzi sekcję narciarstwa alpejskiego już od wielu lat. Organizuje również Mistrzostwa Polski w kolarstwie i narciarstwie alpejskim dla ON. W Krakowie jest na przykład sekcja zajmująca się pływaniem. Najlepiej jednak zasięgać konkretnej wiedzy za pośrednictwem internetu i wybrać odpowiednią dla siebie dyscyplinę i klub.

Igor 2

Czy Polska ma duże braki w zakresie organizacji i finansowania sportu osób niepełnosprawnych?

Tak, duże. Nie ma właściwie szkolenia u podstaw co wiąże się też z finansami i docieraniem do osób niepełnosprawnych. Różnie też bywa z ofertą klubów dla takich osób. Bardzo często sami niepełnosprawni muszą inwestować w sprzęt i treningi. Taka sytuacja ma miejsce szczególnie na początku kariery. Kiedy pojawiają się dobre wyniki jest łatwiej o fundusze. Jednak jest jeszcze dużo do poprawy w tym aspekcie.

W zakresie promocji wszystko jest w porządku?

Nie do końca. Sportu paraolimpijskiego praktycznie nie widać w Polskich mediach. Jeżeli już jest pokazywany to często jest to robione w sposób nieprofesjonalny. Są oczywiście ludzie, którzy potrafią robić dobre zdjęcia lub kręcić klipy promocyjne ale to wszystko kosztuje… Sport paraolimpijski już od dawna jest na najwyższym poziomie, mam nadzieję, że będzie tak kiedyś pokazywany również w naszym kraju.

Kraków jest przyjazny dla osób niepełnosprawnych?

Ostatnio powstał specjalny przewodnik po Krakowie z myślą o osobach niepełnosprawnych. Miałem przyjemność współpracować przy jego tworzeniu więc wiem, że można tam znaleźć listę fajnych i przystosowanych dla nas miejsc.  Jest on ogólnie dostępny w wersji elektronicznej. Dobrze, że coś w tym temacie się dzieje.

Co powinien zrobić chętny aby rozpocząć swoją przygodę ze sportem paraolimpijskim?

Na pewno pierwsze kroki powinny być skierowane do klubów i stowarzyszeń np. „Startów”. Można też zgłosić się bezpośrednio do osoby, która uprawia lub zajmuje się daną dyscypliną. Dzisiaj o tą wiedzę nie jest trudno, ponieważ wszystko dostępne jest w sieci. Trzeba spróbować swoich sił, bo często komuś się wydaje, że dana dyscyplina nie jest dla niego, a po pierwszych próbach okazuje się, że to jest to. W Krakowie mamy klub „Druga Strona Sportu”, który prowadzi sekcje m.in. pływania czy koszykówki na wózkach. Jest także „Velo Activ” zajmujący się kolarstwem ręcznym, oraz mający w perspektywie rozwijanie narciarstwa oraz sportów wodnych.

Igor 4

Jakie są Twoje najbliższe plany?

13-15 maja w Kluszkowcach odbędzie się Joy Ride Bike Festival. To największa impreza tego typu w Polsce, na którą z Francji ściągamy dla osób niepełnosprawnych specjalne rowery przystosowane do downhillu. Będzie można zobaczyć zawodników w akcji, a nawet przejechać się taką maszyną, oczywiście po wcześniejszym kontakcie ze mną lub Activ Academy. Zachęcam gorąco. Co więcej, zostałem ostatnio ambasadorem wakeboardu w fundacji Avalon Extreme. Jest to marka analogiczna do RedBulla, zajmująca się sportami extremalnymi, tyle że dla osób niepełnosprawnych. Jest to zupełnie coś nowego i niesamowitego na światową skale. Chcemy zachęcić osoby niepełnosprawne do ruchu i aktywnego życia przy tym pokazując, że sporty extremalne też mogą być w ich zasięgu.

Zapraszamy do obejrzenia rozmowy przeprowadzonej z Igorem Sikorskim ! – KLIK

 

Szymon Wantulok

szymon.wantulok@sportowymagazyn.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *