Niedosyt

To był bardzo pechowy konkurs dla Kamila Stocha. Polak skakał w słabych warunkach i nie zakwalifikował się nawet do drugiej serii. Dzisiaj Stocha starał się zastąpić inny z Polaków Stefan Hula, który koniec końców zajął pechowe dla sportowca czwarte miejsce.

skoki

Konkurs w Zakopanem był bardzo loteryjny, a szczególnie w pierwszej serii. Sensacje sprawił Hula, który na odległość 132 metrów objął prowadzenie. Drugi był Lindvik, a trzeci Ammann. Niemiec Freitag niespodziewanie uplasował się na 7 pozycji i tracił do Polaka aż 7,5 punktu. Rozczarował Stoch. Dwukrotny mistrz olimpijski wczoraj ustanowił rekord skoczni skacząc 141,5 metra. Dzisiaj natomiast nie awansował nawet do serii finałowej (tylko 108,5 metra). Sam Polak świeżo po skoku mówił, że nie chce zwalać winy na warunki. Podkreślał, że mógł po prostu skoczyć lepiej. W drugiej serii Biało-Czerwoni fani dopingowali  więc z Polaków: Hulę, Kubackiego,  Kota, Żyłę i Pilcha (pierwszy awans do finałowej trzydziestki).

W finałowej serii żaden ze skoczków  zajmujący miejsce na podium (1.Hula, 2.Lindvik 3.Ammann).  nie utrzymali swojej lokaty. Na ich miejsca wskoczyli odpowiednio Semenic, Wellinger i Peter Prevc, którzy oddali bardzo poprawne skoki. Hula niefortunnie spadł na czwarte miejsce (choć najlepsze w swojej karierze) i na pewno mógł się czuć nieco rozczarowany. Skoczkowi  ze Szczyrku zabrakło do trzeciej pozycji niespełna pół punktu. Do zwycięzcy Anze Semenica ta strata była troszkę większa  i wynosiła 4,7 punktu.

Przed startami na Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu skoczkowie udadzą się jeszcze na zawody do Wellingen (3-4 luty). Warto dodać, że w niemieckiej miejscowości obędzie się po raz pierwszy w historii turniej „Willingen Five” składający się z piątkowych kwalifikacji oraz sobotnich i niedzielnych konkursów.

Redakcja SportowyMagazyn.pl

redakcja@sportowymagazyn.pl