Mocne uderzenie: Kolejna super walka w KSW i urodziny Gołoty

Federacja KSW ogłosiła kolejną wielką walkę. Znowu zmierzy się dwóch mistrzów. Tym razem Mamed Khalidov stanie naprzeciwko Tomasza Narkuna. Walka odbędzie się w umownym limicie wagowym.

Mocne-uderzenie

Kolejna gala KSW, 3 marca w Łodzi zapowiada się więc bardzo ciekawie. Poznaliśmy pierwsze zestawienie, ale inne walki również mogą być znakomite. Wystarczy wspomnieć, że wystąpią takie tuzy jak Michał Materla, Łukasz Jurkowski, Karol Bedorf, prawdopodobnie też Mariusz Pudzianowski. Ci zawodnicy zawsze przyciągają na hale i przed telewizory rzesze kibiców i tak zapewne będzie też i tym razem.

KSW po raz kolejny szykuje świetne widowisko. Udało się utrzymać Khalidova i namówić go do występu, co na pewno jeszcze podniesie atrakcyjność gali. Polak z Czeczeni budzi bowiem skrajne emocje. Jedni go kochają, inni, głównie przez pochodzenie czy wiarę, łagodnie mówiąc nie lubią. Dlatego konfrontacje z Polakami, Materlą czy Borysem Mańkowskim, nie działają na korzyść Mameda. Jeśli pokona Narkuna, to może powtórzyć się sytuacja z PGE Narodowego. Berserker ze Szczecina chciał jednak tej walki i na pewno stanie przed najtrudniejszym wyzwaniem w karierze.

Pojedynek odbędzie się w umówionym limicie, więc na szali nie będzie pasa ani wagi średniej, ani półciężkiej. To oznacza, że Mamed nie broni tytułu już ponad półtora roku. Dłużej nawet od Conora McGregora w UFC. Ostatnią walkę o pas, Khalidov stoczył 27 maja 2016 roku i po kontrowersyjnej decyzji sędziów pokonał Aziza Karaoglu. Dokładnie rok później walczył na PGE Narodowym, ale też w limicie umownym. Pas KSW cały czas pozostaje więc w jego rękach.

KSW 42

Na razie szans na odzyskanie tytułu nie ma więc Michał Materla, choć w Łodzi też zawalczy. Zobaczymy, czy KSW posłucha kibiców i da mu walkę o pas tymczasowy. Ciekawie może być też w wadze ciężkiej bo na pewno wystąpi Karol Bedorf i być może Mariusz Pudzianowski. Niewykluczone, że obaj panowie zmierzą się ze sobą, a to zapowiadałoby kolejną bardzo ciekawą walkę.

Cały marzec będzie stał pod znakiem MMA. Najpierw KSW, tydzień później FEN 20 na Torwarze, a 17 marca gala Babilon MMA 3, gdzie zadebiutować ma Krzysztof Zimnoch. O bokserach przechodzących do mieszanych sztuk walki napiszę innym razem, bo to materiał na osobny artykuł. Muszę jednak wspomnieć o polskim pięściarzu, który mistrzem nigdy nie był, ale zapisał się w historii światowego boksu. Andrzej Gołota, bo o nim mowa, 5. stycznia skończył 50 lat. To od niego zaczęło się moje zainteresowanie boksem i sportami walki. Pamiętam jego pojedynki z Chrisem Byrdem i Johnem Ruizem, kiedy okradziono go z tytułów mistrzowskich. Dzisiaj żyje sobie spokojnie, z dala od boksu. Przeżywa piękny jubileusz i za te wszystkie doznania trzeba mu powiedzieć Panie Andrzeju Dziękujemy. 100 lat!

Michał Przybycień

michal.przybycien@sportowymagazyn.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *