Miłość na Cracovii

Zamachy we Francji wstrząsnęły całym światem. Także tym sportowym. David Luiz przyznał, że boi się wracać do Paryża. – Co to za chory świat? – pytał zszokowany Toni Kroos. Pojawiły się spekulacje o odebraniu Francuzom Euro, ale to nie jest jedyna tragedia. Tuż obok nas, na Ukrainie, od kilku miesięcy trwa krwawa wojna i tylko sport jednoczy ludzi.

pl_ua_stadion_narodowy_2013_kamionek_011

Przed Euro 2012, kapitan Grecji Giorgos Karagunis powiedział: „Futbol to jedyne miejsce, jakiego nie dotknął kryzys”. Z perspektywy czasu wygląda to nieco inaczej, ale mimo wszystko, pod tym zdaniem spokojnie może podpisać się reprezentacja Ukrainy.

W kraju panuje wojna. Według danych ONZ z czerwca zginęło 6 417 osób, a ponad 20 tysięcy zostało rannych, dziś mamy już połowę listopada. W tym momencie pewnie umierają kolejni ludzie. Niestety, media już dawno odeszły od relacjonowania tragicznych wydarzeń ze wschodu. Zostały zniszczone miasta, słynny stadion Szachtara Donieck jest w gruzach. Oleksandr Szeweluchin, obrońca Górnika Zabrze, dostał powołanie do wojska. – Mama musiała iść do Wojenkomatu, naszej komendy uzupełnień, powiedzieć, że mieszkam teraz z rodziną i pracuję za granicą – mówił dla Przeglądu Sportowego.

daryna– Każdy wierzy, że jutro coś się zmieni, ktoś przyjdzie nowy i skończy się wojna, która codziennie zabija ludzi. Mówią, że nadzieja umiera ostatnia. Ukraińcy trzymają kciuki. Modlą się za pokój i przyszłość swoich małych dzieci – tłumaczy studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, Daryna, która z dumą prezentuje się w tradycyjnym, ukraińskim stroju. Na tym tle reprezentacja żółto-niebieskich spisuje się rewelacyjnie. 14 listopada w meczu barażowym eliminacji do Mistrzostw Europy, Ukraińcy pokonali 2:0 Słowenię. Na Lviv Arenie bramki strzelali rewelacyjny Andriy Yarmoloneko i Jehven Seleznyov.

Oprócz nich z trójzębem na piersi biegał kluczowy piłkarz Sevilli FC, Jehven Konoplyanka. Ostatnio pojawiła się nawet informacja o jego transferze do Realu Madryt, ale sam zainteresowany deklaruje, że jest fanem FC Barcelony. Pyatov, Rakitskiy, Boyko czy Tymoshchuk to też nie są anonimowe postaci. Wczoraj Ukraińcy przypieczętowali awans na ME remisując 1:1 ze Słoweńcami, a dwa dni temu, niestety, na stadionie przy ul. Józefa Kałuży reprezentacja Polski U-21 uległa młodzieżówce zza Bugu.

Nasze kraje są związane licznymi koligacjami historycznymi. Od wielkiej Rzeczpospolitej Trojga Narodów, przez zbrodnie UPA, aż po Euromajdan w Kijowie. Na stadionie Cracovii dało się to wszystko odczuć. Miejscowi gwizdali gdy z głośników rozległ się hymn Ukrainy. Ktoś krzyknął mniej lub bardziej rasistowsko. Jak na polskie standardy było całkiem kulturalnie.

Nawet okrzyki „Smiert Ukrainie” nie zabiły ducha wschodnich kibiców. Nie ma co się dziwić. Niektórzy z nich przeżyli ostrzał Maruipola, a inni walczyli na kijowskim Majdanie. Na stadion Cracovii przyszli dobrze się bawić i w geście patriotyzmu wspierać ojczyznę. Ten patriotyzm był szczególnie widoczny. Dumnie afiszowali się z flagami i szalikami.

Nad Dnieprem dzieje się to samo. Kibice dwóch zwaśnionych klubów: Szachtara i Metalurha podali sobie ręce i razem szli przez zniszczone miasto w geście jedności Ukrainy. Chcąc przenieść sytuację na polski grunt, to tak jakby kibice Wisły i Cracovii nagle się pogodzili w imię wolnej Polski. Polacy też jednoczą się w walce z szeroko rozumianym złem, po przez liczne wydarzenia sportowe. Słynne kibicowskie przyśpiewki o rządzie Donalda Tuska, czy nie mniej słynny gest Kozakiewicza są tego świetnym przykładem.

Kibice zza Bugu rozkręcili się w drugiej połowie, chwile przed bramką Yaremchuka. Napastnik Dynama Kijów jakby wynagrodził ich doping zdobywając jedyną bramkę meczu.

– Mecz piłki nożnej między Polską, a Ukrainą nie był dla mnie po prostu rozrywką po studiach, to było miejsce, gdzie miałam możliwość połączyć się ze swoim narodem, pogadać w języku ukraińskim, potrzymać żółto-niebieską flagę oraz zaśpiewać hymn z ręka na sercu. Ten mecz przypomniał mi, skąd jestem i kim jestem – tłumaczy Daryna. – Tęsknię za Ukrainą, za Ukraińcami, ale lubię Polskę z całego serca. Mam nadzieję, że żaden Putin, ani jego polityka nie staną przeszkodą na drodze porozumiewania się Ukrainy i Polski – puentuje studentka.

Redakcja SportowyMagazyn.pl

redakcja@sportowymagazyn.pl