Masz Ci FIFO placek!

Masz Ci FIFO placek!

No i znów się porobiło. Złota piłka i inne nagrody dla najlepszych w minionym roku przyznane. Można się spierać, czy zwycięzca powinien być zwycięzcą. Czy Złota Piłka dalej jest tym, czym była w pierwotnym założeniu, czy też stała się marketingowym wyróżnieniem dla najbardziej rozreklamowanego piłkarza globu. Wszystko jest tak samo, jak od kilku lat. Zgodnie ze swoją długo szlifowaną specjalnością FIFA wywołała wiele kontrowersji i wielki zamęt. Jak to zrobiła? Po raz kolejny publikując listę osób głosujących i ich wyborów.

epa_switzerland_soccer_fifa_ballon_d_or_gala_2014_69974696-e1421091125154

Niewielu ma sensowne wytłumaczenie, dlaczego światowa federacja coś takiego robi. Nie wiadomo co ma dać taki ruch? Mnie do głowy przychodzą nieliczne tłumaczenia, a właściwie tylko dwa.

Pierwszym może być nieudolny krok, ku odbudowania wizerunku plebiscytu, który z roku na rok traci na znaczeniu. Jeszcze kilka lat temu świat futbolu niecierpliwie oczekiwał na to, kto otrzyma tytuł tego najlepszego. Piłkarza, który wstrząsnął posadami stadionów na całym świecie i wyróżnił się na tle innych kopaczy. Obecnie wielu podważa wybory ostatnich lat. Oczywiście nikt nie kwestionuje osiągnięć laureatów, ale czy naprawdę byli właśnie tymi najlepszymi? Nie będę tego roztrząsał, bo to materiał na wielogodzinną dyskusję, której i tak pewnie nie zakończyłoby porozumienie. Co zrobić w wypadku, kiedy tyle zdań, ilu kibiców na świecie? Oczywiście, głosowanie. Nie mogą zagłosować wszyscy, więc niech zrobią to Ci ważni. Póki co, nie ma w tym żadnych wad. Dochodzimy jednak do momentu, w którym dowiadujemy się, że organizatorem wyborów będzie FIFA. Organizacja, która większości kojarzy się głównie z wieloma kontrowersjami wyborami i wielkimi aferami zamiatanymi pod dywan. Upublicznienie głosowania ma zapewniać wiarygodność. Jak to wychodzi?

Jak zawsze. Niedługo po publikacji dokumentu, kapitan reprezentacji Turcji, Arda Turan na swoim Twitterze, podważył wiarygodność głosowania. „Piszę o tym, żeby media i wszyscy na świecie to wiedzieli. Głosowałem na Simeone, on był według mnie najlepszy” Na liście FIFA, pomocnik Atletico Madryd, tytuł najlepszego trenera roku przyznał Jose Mourinho.

Upublicznienie głosowania odbija się czkawką również kapitanowi naszej reprezentacji. Robert Lewandowski zagłosował na Cristiano Ronaldo, a nie na swojego kolegę z Bayernu, Manuela Neuer’a. Według magazynu Kicker, napastnik miał przepraszać za swój wybór. „Lewy” również na Twitterze zdementował te doniesienia: „Jestem świadomy na kogo głosowałem i nie zamierzam za to przepraszać! Kopiuj, wklej i tak się rodzi plotka.” Robert niewątpliwie znalazł się w kiepskim położeniu. Z jednej strony musiał zaprzeczyć plotkom niemieckiej prasy, z drugiej wypadł trochę blado w relacjach z kolegą z drużyny.

Trudno ocenić, czy taki stan rzeczy wpłynie na znajomość obu panów. Jedno jest pewne. Nie byłoby tej dziwnej sytuacji, gdyby nie publikacja feralnej listy. Wracamy do pytania: po co to komu?

Drugim wytłumaczeniem, które przychodzi mi do głowy, jest próba wywołania mniejszego skandalu, który przykryje te większe związane np. z przyznawaniem organizacji Mistrzostw Świata Rosji i Katarowi. Wielu ta teoria może wydawać się nieco naciągana, ale z tą sytuacją jest jak z UFO. Jest wiele niewiadomych, które trudno racjonalnie wytłumaczyć. Dlatego powstają, na pierwszy rzut oka, szalone teorie. Może jednak w tym przypadku, w szaleństwie jest metoda?

Autor: Krzysztof Wilanowski

Redakcja SportowyMagazyn.pl

redakcja@sportowymagazyn.pl