Kto da więcej? Garść statystyk z KS AGH

Minęło już osiem kolejek Pierwszej Ligi Koszykarskiej Mężczyzn, a razem z nimi osiem meczów KS AGH. W krakowskiej drużynie, jak wiadomo, przed rozpoczęciem sezonu doszło do małej rotacji w personaliach. Po ponad jednej czwartej rundy zasadniczej można już sprawdzić, jak radzą sobie nowe twarze.

 naokraglobaner

Koszykówka to może ostatni sport, w którym liczy się kto wychodzi w pierwszym składzie – z perspektywy zawodnika ważniejsza jest liczba rozegranych minut, ale chyba jednak warto sprawdzić, kto w AGH jest starterem. Wiadomo, że kiedy zalicza się awans do wyższej klasy rozgrywkowej, trzeba dokonać solidnych wzmocnień, żeby utrzymanie się w niej było łatwiejsze. Na ile więc, patrząc na razie na wymiar czasowy, pomagają w ligowej walce nowi zawodnicy? W pierwszej piątce jak do tej pory przynajmniej raz wychodziło siedmiu zawodników. Wasyl, Maj i Wróbel zaczynali wszystkie osiem spotkań, Kalinowski raz został zastąpiony przez Borówkę, natomiast najciekawiej jest na „jedynce”. Zych i Krzycki grali od początku po cztery razy, przy czym ten pierwszy ma na koncie około dwukrotnie więcej minut niż jego kontrkandydat do miejsca w składzie.

Właśnie, jeżeli spojrzymy na wymiar czasowy, również okaże się, że sporą przewagę mają zawodnicy, którzy wywalczyli awans w zeszłym sezonie. Najmniej wśród nowych zawodników zagrał Jakub Pawlak – w sumie nieco ponad 9 minut. Lepiej wygląda sytuacja Zgłobickiego – były zawodnik krakowskiej Wisły spędził na parkiecie prawie 40 minut w sześciu spotkaniach. Kamil Sulima gra już dwukrotnie więcej od swojego młodszego kolegi, natomiast najwięcej czasu na demonstrowanie swoich umiejętności dostaje Marek Krzycki, który również wszedł na parkiet w sześciu spotkaniach, ale za to w statystyce minut ma już ponad setkę, co daje około 17 w przeliczeniu na spotkanie – więcej ma tylko cała pierwsza piątka, ale właśnie Krzycki jest tym szóstym.

Czy można w takim razie powiedzieć, że to za mało? Tak jak mówiłem na początku, nie tak wielkie znaczenie ma to kto wychodzi w pierwszym składzie. Bardzo ważne jest przecież, żeby ławka rezerwowych potrafiła wejść na parkiet i utrzymać wynik, a czasem nawet powiększyć go na swoją korzyść. I tutaj statystyka jest naprawdę imponująca – rezerwowi AGH zdobywają 38% punktów drużyny, co jest jednym z wyższych wyników w rozgrywkach. Poza tym, nie jesteśmy w stanie wymiernie wyczytać ze statystyk, jaką wartość dają poszczególni koszykarze w obronie – przechwyty, zbiórki i bloki to jeszcze nie wszystko, więc przekonać się o tym możemy jedynie oglądając mecze. Wy jesteście zadowoleni z roli nowych zawodników w zespole trenera Bychawskiego?

Michał Koziana

michal.koziana@sportowymagazyn.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *