Krakowski remanent – napastnicy

Jeśli spodobała Wam się nasza seria „Krakowski remanent”, to mamy dla Was smutną wiadomość. Za nieco ponad tydzień ponownie ruszają rozgrywki Ekstraklasy, zatem prezentujemy ostatnią część tego cyklu. Tym razem spoglądamy na napastników, którzy jesienią zdobywali gole na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.

Spójrzmy na statystyki piłkarza, którego zabraknie przy Kałuży podczas rundy wiosennej. Deniss Rakels już w ubiegłym sezonie pokazał, że jest w stanie stać się gwiazdą krakowskiej drużyny. Latem zapowiadał, iż pragnie pobić swój dotychczasowy rekord bramkowy. Misję zakończył powodzeniem, a przy okazji stał się najlepszym strzelcem Pasów w XXI wieku. Do tego wyrównał, a następnie wykreślił rekord Piotra Bani, który wynosił 12 bramek w ciągu jednego sezonu Ekstraklasy. Widmo odejścia Rakelsa z klubu przybliżało się z każdą bramką. Mówiło się o klubach niemieckich czy belgijskich, lecz Deniss wybrał Anglię. Jego nowym pracodawcą został Reading FC. Przygodę z Polską Łotysz zakończył z piętnastoma trafieniami i trzema asystami na koncie. Wynik naprawdę godny podziwu. W klasyfikacji strzelców wyprzedzał go jedynie Nemanja Nikolić z Legii Warszawa. Kto wie, czy gdyby „Raki” został na dłużej przy Kałuży, to zdołałby wyprzedzić bramkostrzelnego Węgra?

Czy miejsce Rakelsa zdoła wypełnić inny zawodnik Cracovii? Erik Jendrisek powoli łapie formę i rytm meczowy. W ciągu 19 spotkań zdobył 8 bramek i dołożył dwie asysty. Patrząc na CV Słowaka rezultat ten nie jest czymś wyjątkowym. Ten sezon, w odróżnieniu od poprzedniego, jest dla wychowanka Rużomberoku znacznie lepszy. Większość spotkań Jendrisek spędził na środku ataku, jednakże trener Zieliński starał się go umieścić również na skrzydłach. Odejście Rakelsa może spowodować, że snajper Cracovii zdoła powrócić do dyspozycji z gry w 1.FC Kaiserslautern czy swojego pierwszego klubu.

ZJAWINSKI

Ostatni z analizowanych piłkarzy Pasów to Dariusz Zjawiński, który do Cracovii dołączył przed sezonem 2014/15. Chociaż w I lidze radził sobie znakomicie i był istną maszyną do zdobywania bramek, to już Ekstraklasa go przerosła. Co prawda wyrównał swój rezultat strzelecki z poprzedniej edycji rozgrywek, ale nadal nie można tego nazwać wyczynem na miarę prawdziwego napastnika. „Zjawka” wystąpił w piętnastu spotkaniach, ale jego czas na placu gry może niepokoić. Zaledwie cztery razy zaliczył pełne 90 minut. Sadzanie Zjawińskiego na ławce nie jest nieuzasadnione, ponieważ w walce o europejskie puchary wydaje się on być zbędnym balastem.  Jego kontrakt wygasa wraz z końcem czerwca, lecz nikt przy Kałuży nie będzie z tego powodu zbytnio rozpaczał.

BROŻEK

Na koniec Wiślak – Paweł Brożek. Można powiedzieć, że to jedynak w barwach Białej Gwiazdy. Dlaczego? Bo nie miał jesienią realnego konkurenta na swojej pozycji. To pewnie też było powodem tego, iż Brożek w pewnym sensie osiadł na laurach. Wielu zarzucało mu, że status legendy nie usprawiedliwia w żaden sposób marnowania stuprocentowych okazji. Jesienne rozgrywki zamknął siedmioma bramkami i sześcioma asystami. Rezultat mógł być znacznie okazalszy, ale często brakowało mu też precyzji i zdecydowania. Taka dyspozycja 32-latka spowodowała, iż klub sięgnął głęboko do kieszeni i sprowadził na R22 Zdenka Ondraska oraz Krzysztofa Drzazgę. Czy ich obecność wpłynie na Wiślaka i odzyska świetną formę, jaką niedawno prezentował?

Redakcja SportowyMagazyn.pl

redakcja@sportowymagazyn.pl