Koreańska rozgrzewka: Pechowa „czwórka”

Liczba cztery jest pechowa, więc zapewne każdy będzie chciał jej unikać. Nikt nie lubi być czwarty, a dla sportowca to chyba najgorsze miejsce. Szczęśliwa bywa siódemka, choć akurat na igrzyska się to nie przekłada. Zwykło się mówić, że najważniejszy jest udział, ale każdy celuje w medale. One są celem i marzeniem. Za 69 dni rozpocznie się zimowa rywalizacja na drodze po marzenia.

Igrzyska

Przed kolejnymi igrzyskami olimpijskimi spróbujemy się znowu nieco rozgrzać. Zwłaszcza, że przecież rywalizacja będzie się toczyć w sportach zimowych. Przytoczona „czwórka” we wstępie to oczywiście przesąd. Dla Koreańczyków wszystko, co związane z „4”,np. kiedy kupują bliskim prezenty, może przynieść pecha. Olimpijczycy chyba też najbardziej nie lubią być tuż za podium.

Pjongaczang (Pyeongchang-gun) to powiat w Korei Południowej w prowincji Gangwon. Będziemy używać polskiej wersji tej nazwy, bo jest po prostu łatwiejsza i powszechnie już przyjęta. Koreańczycy o organizację igrzysk starali się od dawna. W poprzednich latach bój o tę imprezę przegrywali jednak odpowiednio z Vancouver i Soczi. Ostatecznie,  Azjatyckie miasto wygrało z Monachium i francuskim Annecy i w 2011 roku potwierdzono organizację igrzysk 2018 przez Koreę.

Olimpijczycy będą rywalizować w 15 dyscyplinach, na które łącznie składa się 102 różne konkurencje. Zobaczymy cztery nowe: big air w snowboardzie, łyżwiarski wyścig ze startu wspólnego, zawody drużynowe w narciarstwie alpejskim oraz konkurs drużyn mieszanych w curlingu.

Jakie szanse medalowe mają Polacy? Cóż, jak to zwykle bywa na igrzyskach zimowych, niestety niewielkie, choć ostatnie imprezy były przyzwoite. Nie ma co liczyć na worek krążków. Na pewno apetyty w ostatnich latach mocno pobudzili skoczkowie, zarówno indywidualnie, jak również drużynowo. Wielu liczy na ponowne przebudzenie Justyny Kowalczyk, choć nie czarujmy się, będzie o nie trudno. W Soczi medale zdobywali łyżwiarze i łyżwiarki, nieźle w ostatnich sezonach prezentują się również polskie biathlonistki, więc tu również upatrujemy minimalnych szans.

Z igrzysk w Vancouver i Soczi polska kadra przywiozła po sześć medali, co było najlepszymi wynikami w historii. W Rosji były aż cztery z najcenniejszego kruszcu, po jednym srebrnym i brązowym. W najbliższych tekstach nieco bliżej przyjrzymy się naszym reprezentantom i potencjalnym medalowym szansom.

Amadeusz Bielatowicz

amadeusz.bielatowicz@sportowymagazyn.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *