Futbol po… polsku: Zaparkować na Parken

Reprezentacja Polski w piłce nożnej już dziś zmierzy się z Danią w meczu eliminacji mistrzostw świata, które w przyszłym roku odbędą się w Rosji. Polacy są na najlepszej drodze do awansu do czempionatu, ale im wcześniej na rozgrzane głowy spadnie zimny prysznic – tym lepiej. 

polska-dania-damian

Wszyscy żyją nadzieją, że uda się pokonać Duńczyków oraz Kazachstan, Czarnogórcy się potkną na przykład w meczu z Rumunami i już w poniedziałek będziemy świętować awans. Pod względem czysto piłkarskim, jest to prawdopodobne. Kadra dawno nie była tak mocna, Adam Nawałka pokazał, że choć stara się dawać szansę, to gdy ci nie grają regularnie w swoim klubie, nie mają co liczyć na powołanie.

To zdecydowanie zmobilizowało Krychowiaka do przejścia do West Bromich Albion. Powstało już sporo analiz, że drużyna WBA to idealna do odbudowy jego siły. Defensywa z drobnymi elementami rozegrania długim przerzutem. To czym Krycha zawsze dysponował, to co miejmy nadzieję nie zaginęło gdzieś w Paryżu.

Polacy natomiast mieli mało czasu na przygotowanie się do ważnych spotkań. Liga skończyła się w niedzielę, zawodnicy zjeżdżali się do poniedziałku, w czwartek wylecieli już do Kopenhagi. Sztab Nawałki na pewno wszystko dobrze opracował, wielu zmian w pierwszej 11. względem spotkania z Rumunią nie wprowadzi, wszak szkoleniowiec zmian przeprowadzać nie lubi. Milik zapewne usiądzie na ławce, w środku zagrają Mączyński, Linetty i za Lewandowskim Zieliński. W bramce stanąć ma Fabiański, bo z kontuzją stawu skokowego zmaga się Szczęsny.

We wstępie felietonu napisałem, że im wcześniej spadnie zimny prysznic tym lepiej. Możesz się ze mną Drogi Czytelniku nie zgadzać, ale balonik jest już napompowany do granic możliwości. Wysokie miejsce w rankingu FIFA i dobra gra sprawiają, że niektórzy już myślą o tym, że możemy w Rosji powalczyć o medal (sic!).

Całe szczęście, że piłkarze wiedzą, że choć w rankingu są wysoko, to nie są piątą reprezentacją świata. Całe szczęście, że widząc i obserwując pracę trenera wiem, że nie zachłyśnie się obecnymi sukcesami, tylko krok po kroku będzie szedł w górę.

Zimnym prysznicem w obecnej sytuacji nazywam na przykład bezbramkowy remis w stolicy Danii. To sprawi, że Polacy nie będą świętować awansu w meczu z Kazachstanem, ludzie znów zaczną krytykować, ale reprezentacja będzie miała spokojny czas, by wywalczyć w dalszych meczach praktycznie pewny awans i spokojnie czekać na rozlosowanie grup mistrzostw świata.

Im wcześniej dostaniemy zimny prysznic, tym lepiej, będzie czas na jeszcze jeden. Jestem dziwnie pewny, że przed mundialem, w meczach towarzyskich, Nawałka dokona tego samego co przed Euro. Piłkarze nie zagrają nic szczególnego, będą wyglądać słabo fizycznie, by na mundialu zaskoczyć swoich rywali.

Piłkarsko jesteśmy mocniejsi od Danii. W ich szeregach brylują zawodnicy z najmocniejszych lig europejskich i drużyna jest zdecydowanie silniejsza niż przed rokiem, ale nasi zawodnicy także sukcesywnie się rozwijają. Póki co kuleje defensywa, wśród liderów grup mamy najwięcej straconych bramek – siedem (tyle samo mają Serbowie).

Duńczycy od początku będą chcieli nas zdominować, wygrać i zmniejszyć różnicę punktową do trzech oczek. Ja nie mam nic przeciwko, aby wreszcie nasza defensywa spisała się na medal, zaparkowała autobus we własnym polu karnym i nie straciła gola. I to powinien być cel minimum w dzisiejszym spotkaniu.

Bogdan Setlak

Bogdan Setlak

bogdan.setlak@sportowymagazyn.pl