Dobra zmiana w kadrze

Jak wiadomo, rozczarowanie w przypadku niepowodzenia jest tym większe, im większe były wcześniejsze oczekiwania. Mistrzostwa Europy zaczynają się za 17 dni i, jak do tej pory, nikt nie bierze pod uwagę możliwości niespełnienia nadziei pokładanych w tym turnieju. A co jeśli…?

 naokraglobaner

Od pewnego czasu można zauważyć coś, co jest dla naszego kraju nienaturalne. Odkąd sięgam pamięcią (to nie tak dawno, ale jednak), atmosfera wokół reprezentacji była raczej negatywna. Kiedy wybieraliśmy się na jakiś turniej mistrzowski (nie licząc osławionej walki o Puchar Króla Tajlandii), część kibiców zapowiadała nawet kolejno: mecz otwarcia, mecz o wszystko, mecz o honor. Tym razem jednak sprawa wygląda inaczej, głównie dzięki mediom sportowym – i chwała im za to. Dużo się mówi o wszelkich sprawach około-reprezentacyjnych, z reguły w dobrym świetle. Analizujemy wszystko po kolei, od śniadania w Juracie, po stan murawy w Arłamowie. Nasi piłkarze na najbliższe kilkadziesiąt dni stali się dobrem ogólnym. Nie wiem, skąd przywędrował do nas taki wzór, ale podoba mi się i myślę, że taka pozytywna atmosfera tylko pomoże. Można to skwitować popularnym ostatnio: #dobrazmiana.

Na razie wszystko wygląda „sielankowo”, jednak wyobraźcie sobie, co się stanie, jeżeli na przykład zakończymy zmagania w mistrzostwach na fazie grupowej (tfu, odpukać w niemalowane) albo wyjdziemy z niej z trzeciego miejsca? O, wtedy posypałyby się gromy, do których swoje trzy grosze dorzuciliby zapewne również ci, którzy teraz nie biorą pod uwagę niepowodzenia. Po co było stwarzać idealne warunki w Juracie i jeszcze lepsze w Arłamowskim ośrodku? Po co było transportować zawodników helikopterem? Można było taniej, a efekt ten sam. To byłby prawdziwy sprawdzian charakteru dla naszych piłkarzy, ale, jak to się mówi, lepiej nie martwić się na zapas, więc zostawmy to.

Podobny sprawdzian, chociaż oczywiście mniejszego kalibru, reprezentanci przechodzą również teraz. Przecież tak dobre traktowanie to dla nich nowość… Nie, spokojnie, to tylko żart. Ale nie dla wszystkich tak ogromne zainteresowanie ze strony prasy, radia, telewizji i kibiców jest korzystne, ponieważ może przytłaczać, wytwarza niepotrzebną presję. Z drugiej jednak strony, profesjonalny piłkarz musi do tego przywyknąć, prędzej czy później. Musi nauczyć się współpracować z mediami, a przede wszystkim z kibicami… No właśnie, tym ostatnim coś się należy za doping i pieniądze zostawiane na stadionach. Na przykład parę autografów? Wydaje mi się, że kiedy kończy się trening podczas zupełnie bezstresowego dnia, można na chwilę zatrzymać się przy grupce fanów i podpisać kilka pamiątek. To nie taki znowu wielki wysiłek, a zrobi się jeszcze przyjemniej i będzie można uniknąć zgrzytów podobnych do tego, jaki miał miejsce dzisiaj. Niby nic wielkiego się nie stało, ale każdy już chyba słyszał o „miłego siedzenia na ławce”. Ja osobiście mam nadzieję, że już nikt nie pójdzie za tym przykładem i w ciągu ostatnich kilkunastu dni wciąż będziemy mogli się cieszyć tym, że jest idealnie.

Redakcja SportowyMagazyn.pl

redakcja@sportowymagazyn.pl