Czy ci którzy mieli namieszać, pokonają mieszających?

Przed rundą finałową Wisłę Kraków stawiano w roli zespołu, który powinien popsuć szyki czołowej czwórce. Najskuteczniej jednak robiła to Korona Kielce. To właśnie na Kolporter Arenie piłkarze „Białej Gwiazdy” będą w środowy wieczór próbować zdobyć pierwszy komplet punktów po fazie zasadniczej.

Wisła Kraków - Korona Kielce (2017.02.11) Michał Dyk (20)

Wisła w grupie mistrzowskiej zdołała urwać punkty tylko Legii z którą zremisowała w Warszawie 1:1. Później do Krakowa przyjechała Lechia Gdańsk i wywiozła spod Wawelu trzy punkty. Następnie w starciu z liderem z Białegostoku, wiślacy nie oddali żadnego celnego strzału i tym samym przegrali 0:2.

Pod względem piłkarskim inne nastroje panują w Kielcach. Po szalonym finiszu sezonu zasadniczego, koroniarze postanowili udowodnić, że miejsce w górnej ósemce nie oznacza dla nich tylko spokojnego utrzymania. Już w pierwszej kolejce napędzili sporo strachu Lechowi Poznań. Byli w starciu z „Kolejorzem” zespołem zdecydowanie lepszym, ale kilka błędów indywidualnych spowodowało, że przegrali 2:3. W kolejnej kolejce w Kielcach punkty straciła Jagiellonia – padł remis 1:1. Kielczanie punkt wywieźli także z Gdańska, gdzie ani oni, ani ich przeciwnicy nie potrafili znaleźć drogi do bramki.

Korona ma jednak problemy innego rodzaju. Do klubu przyszedł nowy właściciel, postanowił budować siłę ekipy według własnego pomysłu – zadecydował więc, że trener Bartoszek, mimo że osiąga bardzo dobre wyniki, po sezonie odejdzie z Kielc. Cóż, nie podejmiemy się komentowania tej absurdalnej sytuacji…

Na ławkę Wisły powróci natomiast Kiko Ramirez, który spotkanie w Białymstoku oglądał z trybun. Było to pokłosie jego zachowania w meczu z Lechią Gdańsk i kwestionowania słuszności pracy i podejmowanych decyzji w tamtym spotkaniu przez sędziego Pawła Gila. Do gry uprawniony Arkadiusz Głowacki, który w meczu z Lechią obejrzał ósmą w tym sezonie żółtą kartkę i musiał przymusowo pauzować w starciu z Jagiellonią.

Wisła musi wreszcie zacząć wygrywać. Trzy najtrudniejsze starcia ma już za sobą. Czaka na nią jeszcze Lech i trzy z tak zwaną „grupą wakacyjną” czyli Koroną, Pogonią i Niecieczą. To właśnie w tych trzech ostatnich spotkaniach powinna sięgać po komplet punktów, bowiem tylko w ten sposób może zagwarantować sobie piątą pozycję na koniec sezonu, a co za tym idzie – większe wpływy do budżetu.

Bogdan Setlak

bogdan.setlak@sportowymagazyn.pl