Cracovia dalej bez sposobu na mistrza

W wydłużonym weekendzie hokeiści z Krakowa zanotowali dwie wygrane i jedną porażkę. Mimo sześciu punktów i zajmowania pozycji lidera pozostaje spory niedosyt po tym, jak Pasy po raz czwarty w tym sezonie nie znalazły sposoby na zespół z Tychów.

hokej cracovia 033

Piątek
Hokeiści Comarch Cracovii w dalszym ciągu nie potrafili znaleźć sposoby na zespół GKS-u Tychy. W ostatni piątek krakowianie czwarty raz w tym sezonie przegrali z mistrzami Polski, którzy pozostają jedyną ekipą, z którą Pasy jeszcze nie wygrały.

Początek meczu był wyrównany i na otwarcie wyniku w Tychach kibice musieli czekać aż do drugiej tercji. W 30. I 35. minucie trójkolorowych na prowadzenie wyprowadził duet Komorski-Vitek. Pierwszy dwukrotnie trafił do bramki, a drugi asystował. Czeski napastnik miał swój udział również przy trzecim trafieniu dla tyszan, którego autorem był Michal Kolarz. W międzyczasie honorowe trafienie zdobyli podopieczni Rudolfa Rohacka. W 40. minucie krakowianie wykorzystali grę w przewadze i z bramki cieszył się Damian Słaboń.

W trzeciej odsłonie do ataku rzucili się goście, ale w bramce GKS-u bardzo dobrze spisywał się Kamil Kosowski. Krakowianie starali się, a z kolejnej bramki cieszyli się tyszanie. Na minutę i 51. sekund przed końcem gwóźdź do trumny Cracovii wbił Kamil Kalinowski.

GKS Tychy – Comarch Cracovia 4:1 (0:0, 3:1, 1:0)
1:0 – Filip KOMORSKI – Josef VITEK (29:34)
2:0 – Filip KOMORSKI – Josef VITEK (33:45)
2:1 – Damian SŁABOŃ – Adam DOMOGAŁA – Peter Novajovsky (39:10)
3:1 – Michał KOTLORZ – Josef VITEK (39:52)
4:1 – Kamil KALINOWSKI – Mikołaj ŁOPUSKI – Marcin KOLUSZ (58:09)

Niedziela
Po spotkaniu z mistrzami przyszedł czas na potyczkę z drugą drużyną ostatniego sezonu – JKH GKS Jastrzębie. W ostatnim meczu, rozgrywanym przy ulicy Siedleckiego, górą byli podopieczni Roberta Kalabera.

Niedzielne spotkania rozpoczęło się podobnie jak poprzednie. W 13. minucie pierwszą bramkę zdobyli jastrzębianie, a jej zdobywcą był Richard Bordowski. Kibice Pasów zaczęli martwić się o to, że scenariusz z poprzedniego spotkania może się powtórzyć. JKH oprócz tego, że zdobyło gola jako pierwsze, to tak jak w pierwszym meczu było bardzo niewygodnym przeciwnikiem dla krakowian.

Niepokój fanów na chwilę rozwiał Adam Domagała, który w 26. Minucie dał Pasom wyrównanie. Chwilę później Maciej Kruczek wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Radość z bramki nie trwała jednak długo, bo 35. sekund później Rafała Radziszewskiego pokonał Leszek Laszkiewicz. Wynik spotkania, tuż przed końcem drugiej tercji, ustalił Peter Navajovsky. Tym samy Pasy mogły cieszyć się z 20. zwycięstwa w trwającym sezonie.

Comarch Cracovia – JKH GKS Jastrzębie 3:2 (0:1, 3:1, 0:0)
0:1 – Richard BORDOWSKI – Leszek LASZKIEWICZ – Tomas SEMRAD (12:26)
1:1 – Adam DOMOGAŁA – Patryk NOWORYTA – Damian SŁABOŃ (25:50)
2:1 – Maciej KRUCZEK – Filip DRZEWIECKI (32:12)
2:2 – Leszek LASZKIEWICZ (32:47)
3:2 – Peter Novajovsky – Adam DOMOGAŁA – Grzegorz PASIUT (38:31)

Wtorek
Wysokim wynikiem zakończył się mecz Unii Oświęcim z Comarch Cracovią rozgrywany we wtorek w ramach 27 kolejki Rundy Zwycięzców Polskiej Hokej Ligi. Goście wygrali 6:3.

Obie drużyny od pierwszej minuty narzuciły wysokie tempo i na efekty nie trzeba było czekać zbyt długo – pierwszy gol padł już w drugiej minucie, a jego autorem był zawodnik gospodarzy – Mateusz Gębczyk, którym miał odrobinę szczęścia, ponieważ w tej sytuacji nie popisał się bramkarz gości – Rafał Radziszewski. Odpowiedź krakowian nadeszła równie szybko i trzy minuty później na tablicy świetlnej widniał wynik 1:1, a tym razem celnie strzelił Maciej Urbanowicz. Unia nie miała zamiaru poddawać się bardziej utytułowanej Cracovii i już po chwili było 2:1 po golu Lubomira Vosatki. Taki wynik, utrzymał się do końca pierwszej tercji, pomimo wyraźnej przewagi gości.

W drugiej odsłonie meczu na wyrównującego gola czekaliśmy cztery minuty. Goście rzucili się do odrabiania strat, czego efektem było trafienie Damiana Kapicy, ale gospodarze jeszcze raz zripostowali, wychodząc na prowadzenie – stało się to za sprawą Macieja Szewczyka.

Tylko na tyle było stać Oświęcimian, nie tylko w drugiej tercji, ale również w całym meczu. Jeszcze przed przerwą dla Cracovii strzelili Kapica i Pasiut, chociaż okazji było znacznie więcej i Przemysław Witek kilka razy ratował się mrożeniem gumy. Po wznowieniu gry, po golu dołożyli Urbanowicz oraz na 14 sekund przed końcem – Petr Sinagl. Ostatnie trafienie było jednym z najłatwiejszych w karierze czeskiego skrzydłowego, gdyż krążek wpadł do pustej bramki wieńcząc samotny rajd – gospodarze dwie minuty wcześniej zdjęli z lodowiska swojego bramkarza.

Cały mecz obfitował w błędy zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Było wiele strat oraz niedokładnych podań, obrońcom Cracovii zdarzyło się nawet zderzyć ze sobą, co szybko wykorzystali gospodarze, chociaż w tej sytuacji mieli pecha, ponieważ Petr Bezuska trafił w słupek. Największym grzechem gości było to, że zbyt długo utrzymywali się przy krążku, nie mając pomysłu na rozegranie akcji. Dla Unii Oświęcim natomiast najdotkliwszym powodem do przemyśleń powinno być to, że nie potrafili wykorzystać podwójnej przewagi, popełniając w tym czasie nawet tak prosty błąd jak niedozwolone uwolnienie. Wykluczeń było bardzo niewiele, bo tylko trzy, wszystkie po stronie Krakowian.

Unia Oświęcim – Comarch Cracovia 3:6 (2:1, 1:3, 0:2)
1:0 – Mateusz GĘBCZYK – Wojciech WOJTAROWICZ – 1:41
1:1 – Maciej URBANOWICZ – Damian KAPICA – 4:43
2:1 – Lubomir VOSATKO – Jan DANECEK – 6:01
2:2 – Damian KAPICA – Petr SINAGL – 24:13
3:2 – Maciej SZEWCZYK – Paweł FIEDOR – 28:29
3:3 – Damian KAPICA – Mateusz ROMPKOWSKI – Krystian DZIUBIŃSKI – 35:35
3:4 – Grzegorz PASIUT – Petr SINAGL – 38:10
3:5 – Maciej URBANOWICZ – Peter NOVAJOVSKY – 44:16
3:6 – Petr SINAGL – Michal GRMAN – 59:46

Autorzy: Michał Koziana i Krzysztof Wilanowski.

Redakcja SportowyMagazyn.pl

redakcja@sportowymagazyn.pl