Co słychać na Rydlówce?

Świeżo upieczony beniaminek drugiej ligi niedawno rozpoczął oficjalne sportowe przygotowania do nowego sezonu. Pora więc wziąć się do ciężkiej pracy, a zwycięską euforię i urlopowy odpoczynek zostawić z tyłu. Rozgrywki centralne to już nie przelewki, dlatego też w klubie można zauważyć kilka nowych twarzy. Jak “Duma z Ludwinowa” wykorzystała ten prawie miesiąc czasu od zdobycia tytułu?

20170617_190713

17 czerwiec 2017 r.- ta data zdołała się już zapisać złotymi literami w bogatej historii Garbarni. Po naprawdę ciężkim sezonie, pełnym wzlotów i upadków, udało się to co tak blisko było w ubiegłym roku. Wtedy również krakowianie byli  niepokonani w lidze, ale na drodze do awansu stanęła Warta Poznań i ostatnie barażowe spotkanie. Jak to w życiu bywa, co się odwlecze to nie uciecze i tak 20 czerwca przyszło do klubu oficjalnie pismo z informacją o przyznaniu licencji na grę w drugiej lidze. Garbarnia we wniosku umieściła stadion miejski w Niepołomicach, jednak wiele wskazuje na to, że opcja ta będzie tylko rezerwową. Cały czas przy Rydlówce trwają bowiem konkretne działania infrastrukturalne, które pozwolą rolę gospodarza drugoligowych zawodów pełnić na własnym obiekcie. Został wydzielony sektor dla kibiców gości, nowa strefa dla dziennikarzy (wraz z dojściem do budynku klubowego) oraz każde siedzisko na widowni zyskało własny numer. Wiadomo, że działaczom nie uda się wypełnić jednego wymagania (zadaszonej trybuny), jednak PZPN w pierwszym sezonie po awansie pozwala na jedno odstępstwo.

Na półmetku

Do niedawna niepewna była jeszcze przyszłość jednego z głównych autorów sukcesu, czyli Mirosława Hajdo. Jak sam przyznał negocjacje nie były tylko czystą formalnością, wszystko jednak skończyło się po myśli obu stron i kontrakt został przedłużony na kolejny sezon. Dla trenera to już czwarty rok spędzony przy Rydlówce. Zatem pod okiem sprawdzonego dyrygenta zawodnicy będą przygotowywać się do ciężkiego i bardzo wymagającego występu, jakim jest druga liga.
– To dla nas nowe wyzwania i musimy starać się im sprostać. Nie będzie to łatwe, jak pokazał przypadek Polonii Warszawa. Miała grać o najwyższe cele, a nie udało się jej utrzymać. Trenujemy, pracujemy i staramy się, aby ta gra wyglądała jak najlepiej. – tak ostatnie dni streścił nowy-stary trener Garbarni.

Pierwszym sprawdzianem był  sparing w ubiegłą środę z dobrze znaną Stalą Rzeszów. Po zaciętym spotkaniu krakowianie podzielili się punktami, jednak wynik nie grał tu pierwszej roli. Do przerwy lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, czyli właśnie Garbarze, którzy mieli kilka okazji do objęcia prowadzenia, m.in. dwie Tomasz Ogar. W końcu przypieczętowali golem autorstwa Marcina Siedlarza. To właśnie jego trafienie na 1-0 dało awans w czerwcowym spotkaniu z Unią. Rywale po przerwie wyrównali po strzale Piotra Prędoty. W dzisiejsze przedpołudnie miało miejsce drugie spotkanie sparingowe, tym razem w Nowej Hucie, na obiekcie tamtejszego Hutnika. Brązowi w pełni wykorzystali różnice w klasie obu zespołów i zdecydowanie wypunktowali przeciwnika, strzelając mu aż sześć goli. Strzelcami byli kolejno Kalemba, Garzeł, Kitliński x2, Ogar, Ceglarz. Na uwagę zasługuje przede wszystkim bramka, którą zdobył Arkadiusz Garzeł- pierwszy oficjalny nowy nabytek w drużynie. Piłkarzy Garbarni czekają jeszcze dwa sparingi: z Wiślanami Jaśkowice (środa 19 lipca) i Limanovią (sobota 22 lipca). Natomiast ligowe emocje rozpoczną się w ostatni weekend lipca.

Na treningach tłoczno

Hasło, które przyświeca działaczom i trenerowi to przede wszystkim ewolucja, nie rewolucja. Trzon ekipy, która jeszcze nie tak dawno wznosiła ku górze zwycięskie trofeum zostanie niezmieniony. Większość z niej zdołała już podpisać nowe kontrakty, a na dniach mają to uczynić m.in doświadczony golkiper i filar defensywy Marcin Cabaj. Jednak, aby liczyć się w cięższych, drugoligowych realiach to trochę za mało. Dlatego też przy Rydlówce możemy zaobserwować bardzo liczną grupę zawodników testowanych, która trenuje z drużyną. Trzeba przyznać że w szerokiej liście dominują zawodnicy z Krakowa i okolic, co jak dowiedzieliśmy się jest planowanym założeniem, którego jak na razie Garbarnia się trzyma. Do szerokiego grona testowanych zaliczyć więc można Łukasza Kędziora (Hutnik Nowa Huta), Filipa Wójcika (Puszcza Niepołomice), Bartłomieja Purchę (Wisła), Rafała Góreckiego (Progres Kraków), Kacpra Piechniaka (Stal Stalowa Wola), Michała Grzesickiego (SMS Kraków). W dzisiejszym sparingu przeciwko Hutnikowi Kraków mogliśmy również oglądać Patryka Serafina, Bartosza Czarneckiego i Eryka Ceglarza (Cracovia II), Dominika Malugę z Puszczy Niepołomice oraz Jakuba Ptaka z Wisły Kraków

Swojego debiutanckiego gola zdobył natomiast Arkadiusz Garzeł, pierwsze wzmocnienie klubu. 29-letni środkowy obrońca to krakowianin, wychowanek Wawelu i były gracz Hutnika. W 2016 roku podpisał kontrakt z Puszczą, do której przeniósł się z Okocimskiego. Ma więc doświadczenie na drugoligowym poziomie- w II lidze występował nie tylko w ekipie z Brzeska, ale też w Limanovii. Ostatni rok spędził jednak bez kontaktu z profesjonalną piłką, jednak- jak w nią grać, ewidentnie nie zapomniał.

Norbert Piszczek i Mateusz Pawłowicz dalej leczą swoje poważne kontuzje, natomiast drużyna musi sobie poradzić już bez Krystiana Kujawy. To chyba jeden z największych wygranych ostatnich tygodniu, praktycznie za jednym zamachem zaliczył podwójny awans i w przyszłym sezonie występować będzie w pierwszej lidze. Podpisał bowiem roczną umowę (z opcją przedłużenia) z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Oprócz niego w kolejnych spotkaniach Garbarni nie zobaczymy, głównie ze względów zdrowotnych Daniela Ogrodnika i Michała Góreckiego. O ile pierwszy zawodnik w pierwszej kadrze nie zdążył się zadomowić, to już Górecki zdobył trzy bramki, wchodząc głównie z ławki.

Niepewna wciąż jest sytuacja Szymona Kiebzaka, jak powiedział nam trener Mirosław Hajdo
Wciąż czekamy na informację z Cracovii (red. dotychczasowy okres wypożyczenia skończył się) i trzymamy dla niego miejsce. Myślę, że do tygodnia czasu powinna się wyklarować sytuacja z testowanymi zawodnikami.

Nowa rzeczywistość

Czasu na ewentualne wzmocnienia i szlifowanie formy nie ma tak dużo, bowiem liga startuje już w ostatni tydzień lipca. Pierwszy przystanek na tej pięknej przygodzie to Radomiak Radom, z którym przyjdzie się krakowianom mierzyć w piątek 28 lipca o godzinie 18:30.Obowiązki gospodarza Brązowi będą pełnić dopiero w trzeciej kolejce, w meczu z Siarką Tarnobrzeg, 12 lub 13 sierpnia. Wszystko to zaplanowane, aby roboty na Rydlówce zostały dokończone i faktycznie sportowa “twierdza” (w wiosennej kolejce ubiegłego sezonu nikomu nie udało się pokonać Garbarni na swoim terenie) była gotowa na przyjęcie drugiej ligi. Cicho liczymy na to, że poniższe obrazki za niedługo mogą się powtórzyć.

Michał Jeleń

michal.jelen@sportowymagazyn.pl