Co dalej z Krakowiakiem?

W swoim debiutanckim sezonie, Krakowiak Szkoła Gortata zajął piąte miejsce w rozgrywkach drugiej ligi piłki ręcznej. Beniaminek zakończył zmagania w górnej części tabeli, schodząc zwycięsko z parkietu w ponad połowie przypadków. Przyszłość klubu stoi jednak pod sporym znakiem zapytania.

uks-krakowiak-mosir-bochnia054

Dwanaście zwycięstw, dwa remisy i osiem porażek. Takim bilansem po zakończeniu sezonu 2016/17 może pochwalić się Krakowiak Szkoła Gortata. Beniaminek potrafił postawić się najmocniejszym zespołom w lidze, jednak bywało i tak, że to rywale odrabiali dziesięciopunktową stratę.

Organizacja widowisk sportowych w hali przy Osiedlu Wysokim 6, stała na bardzo wysokim poziomie. Oprawa muzyczna, efektowne ceremonie rozpoczęcia meczów, obecność spikera, udział maskotki oraz liczne konkursy z nagrodami sprawiały, że drużyny przyjeżdżające do Krakowa nie mogły wyjść z podziwu.

Dzisiaj klub znalazł się na małym zakręcie, ponieważ standardowe problemy finansowe oraz organizacyjne nie ominęły Krakowiaka. Na rozmowę podsumowującą zakończone rozgrywki, specjalnie dla Sportowego Magazynu Krakowskiego zgodził się dyrektor sportowy, Kamil Zawada.


Który mecz zapadł na dłużej w pamięć?

Szczególnie zapamiętam dwa mecze. Pierwszy, to mecz w roli gospodarza z KS Viret CMC Zawiercie. Pomimo porażki było to dobre spotkanie, gdyż byliśmy blisko zwycięstwa z najlepszą drużyną tej ligi. Zapamiętam go także od strony organizacyjnej. Wielu ludzi pomogło nam w trakcie tego wydarzenia i większość była pod wrażeniem całej oprawy meczowej. Drugi przypadek to nasze pierwsze spotkanie z MOSiR Bochnia (na wniosek gości mecz powtórzono przyp.red.). Był on wyjątkowy z perspektywy sportowych emocji na boisku oraz tego, co działo się po meczu.

Piąte miejsce to lokata, która satysfakcjonuje dyrektora sportowego beniaminka?

To miejsce to zrealizowanie celów, które założyliśmy przed sezonem. Mamy świadomość, że przy nieco lepszej grze i większej koncentracji w niektórych spotkaniach mogliśmy być wyżej. Jednakże ostatecznie jesteśmy zadowoleni z osiągniętego wyniku sportowego.

uks-krakowiak-mosir-bochnia052

Na jakie trudności organizacyjne natrafiliście w pierwszym sezonie w gronie drugoligowców?

Trudności jakich się spodziewaliśmy i na które faktycznie natrafiliśmy to przede wszystkim kwestie finansów i ich pozyskiwania. Jest to temat znany każdemu, kto interesuje się sportem. Zaangażowanie i zainteresowanie potencjalnych sponsorów nie spotkało się z oczekiwanym odzewem. Kolejną trudnością stała się w pewnym momencie hala sportowa przy III Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie, na której rozgrywaliśmy mecze domowe. Niestety powrócił temat kleju do piłki ręcznej i zanieczyszczeń, które on powoduje. Pod koniec rozgrywek wiedzieliśmy, że nie będziemy mogli kontynuować współpracy z halą, do której zdążyliśmy już się przyzwyczaić.

Jak wyglądała sytuacja z frekwencją na meczach domowych?

Komplet publiczności przychodził na pierwsze spotkania oraz na mecze z MOSiR Bochnia. Spodziewaliśmy się zainteresowania piłka ręczną w Krakowie utrzymującego się przez cały sezon na równym i wysokim poziomie. Tak jednak do końca nie było.

Jak układała się współpraca Krzysztofy Pietrykowskiej z zawodnikami?

Odpowiem przekornie. Zawodnicy, którzy traktowali temat odpowiedzialnie i dojrzale podchodzili do zajęć i trenerki Pietrykowskiej z właściwym nastawieniem i szacunkiem. Oczywiście byli gracze, którzy mieli swoje uwagi, ale to także wydaje się być normalnym zjawiskiem w sporcie drużynowym. Ogólnie uważam, że ta współpraca była dobra.

UKS_Krakowiak-SPR_Orzel_Przeworsk(DamianPytlak)007

Wprowadzanie młodych zawodników do gry to wynik przymusu kadrowego czy przemyślanej strategii?

Jedno i drugie miało swoje odzwierciedlenie. Od początku zakładaliśmy wprowadzenie do gry juniorów, aby nabierali doświadczenia w grze ze starszymi zawodnikami. W każdym meczu trenerka Pietrykowska to realizowała. Bywały spotkania jak np. ostatni mecz w Puławach, gdzie 90 % składu stanowili juniorzy Krakowiaka z pomocą Jakuba Dudka w bramce.

Macie już zaplanowany okres przygotowawczy do kolejnych rozgrywek?

To pytanie do trenerki Krzysztofy Pietrykowskiej :)

Jak wygląda sytuacja kadrowa w klubie przed startem nowego sezonu?

Sytuacja kadrowa Krakowiaka zmieni się. Na ten moment w klubie pozostaną juniorzy plus kilku starszych zawodników. Do rozpoczęcia rozgrywek jednak jeszcze daleka droga. Tomek Cupisz, Kacper Szlęzak, Wiktor Witowski oraz Karol Put to zawodnicy, którzy przechodzą do innych klubów. Również kilku pozostałych graczy jest w trakcie rozmów z nowymi drużynami. Ja, jako osoba zajmującą się sprawami organizacyjnymi w Krakowiaku także zmieniam swoje miejsce.

UKS_Krakowiak-AZS_UJK_Kielce_21.01.17_Damian_Pytlak047

Jakie największe zmiany czekają na kibiców?

Na pewno mecze nie będą rozgrywane już w hali przy Osiedlu Wysokim 6. Na tą chwilę będą się one odbywały w hali sportowej w Zielonkach. To najbliższy obiekt, gdzie można używać kleju do piłki ręcznej. Najprawdopodobniej nie pojawi się już oprawa meczowa ani cała otoczka.

O jakich celach mówi się w klubie przed startem nowego sezonu?

Celem będzie zbieranie doświadczenia przez juniorów Krakowiaka i wprowadzanie do gry juniorów młodszych. Trenerka Pietrykowska jest mocno zaangażowana w to, by utrzymać w Krakowie drugą ligę.

Ja ze swojej strony wyrażam wdzięczność, każdemu kto przyczynił się do powstania i utrzymania dobrej organizacji Krakowiaka. Dziękuję zawodnikom i trenerce Pietrykowskiej za sportowe emocje i współpracę na boisku oraz poza nim. Dziękuję kibicom, szczególnie tym najwierniejszym, którzy nie opuszczali żadnego meczu domowego. Czas na nowe wyzwania – zakończył Kamil Zawada.

Szymon Wantulok

szymon.wantulok@sportowymagazyn.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *