Polska pokonuje Kazachstan w eliminacjach mistrzostw świata

Polska pokonała Kazachstan 3:0 (1:0) w meczu ósmej kolejki eliminacji mistrzostw świata. Bramki dla Biało-czerwonych zdobyli Arkadiusz Milik, Kamil Glik i Robert Lewandowski z karnego.

Polska

Adam Nawałka zdecydował się wprowadzić trzy zmiany w składzie względem meczu z Danią, który Polacy przegrali aż 0:4. Za bezproduktywnego w ofensywie i fatalnego w defensywie postawił na Macieja Rybusa, za narzekającego na uraz Jakuba Błaszczykowskiego od pierwszych minut zagrał Maciej Makuszewski. Trener postawił na grę dwoma napastnikami, przez co oczywiście na boisku znalazło się miejsce tylko dla czterech pomocników. Od pierwszych minut nie oglądaliśmy Karola Linettego, a Arkadiusza Milika.

Polacy do tego spotkania przystępowali faworyci, a musieli wygrać, by wciąż utrzymywać trzy punktową przewagę nad drugą Czarnogórą i trzecią Danią. Duńczycy swój mecz rozgrywali przed Polakami, rozbili Ormian aż 4:1 i na czas starcia Biało-czerwonych rozgościli się na fotelu lidera.

Nasi reprezentanci od razu ruszyli do ataków. Po dośrodkowaniu Kamila Grosickiego z narożnika boiska, niepilnowany w polu karnym znalazł się Maciej Rybus, ale nie trafił w piłkę! Już w drugiej minucie inny obrońca powinien zdobyć gola. Po mocnym wstrzeleniu futbolówki w szesnastkę, huknął Kamil Glik, ale obok bramki. Kazachowie nie pozostawali dłużni. Mocno uderzał zza pola karnego Darabajew, ale minimalnie obok.

Później tempo minimalnie siadło. Wciąż przy piłce utrzymywali się Polacy, ale były to głównie ataki pozycyjne. Wszystko to uśpiło czujność Kazachów. W 11. minucie doskonale dośrodkował piłkę w pole karne Maciej Rybus, głową na piąty metr zgrał Maciej Makuszewski i wszystko pewnym strzałem wykończył Arkadiusz Milik.

Fatalne błędy natomiast już na początku popełniał Kamil Glik. Najpierw dał sobie przepuścić piłkę między nogami, ale wyasekurował go Pazdan, a potem głową podawał do Łukasza Fabiańskiego, przechwycił podanie Murtazajew, ale uderzył wprost w wychodzącego do niego naszego bramkarza.

W 19. minucie do rzutu wolnego podszedł Milik. Pozycja była doskonała do dośrodkowania, to samo wyczuł Loria, ale napastnik Napoli uderzył i niewiele zabrakło, a piłka wpadłaby kazachskiemu golkiperowi prosto „za kołnierz”.

Dominacja Polaków nie podlegała żadnej dyskusji. Biało-czerwoni niesieni dopingiem swoich kibiców raz po raz gościli w polu karnym Lorii. Nie potrafili jednak w żaden sposób udokumentować swojej przewagi.

Doskonałą szansę w 37. minucie zaprzepaścił Milik. Krótkim podaniem uruchomił go Mączyński, snajper Napoli podprowadził piłkę, podał do Lewandowskiego, który przyspieszył akcję odegraniem piętą – Milik znalazł się oko w oko z bramkarzem i huknął ponad poprzeczką!

Od początku drugiej połowy Polacy znów ruszyli do zmasowanego ataku. Popędził lewą flanką Grosicki, zagrał na bliższy słupek do Milika, a ten po raz kolejny przestrzelił.

Sporo szczęścia mieliśmy kilkadziesiąt sekund później.. Kazachowie zdobyli gola, stadion zamarł. Na szczęście łotewscy arbitrzy pokazali, że był spalony. Wraz z upływem czasu drużyna ze Wschodu robiła coraz więcej zamieszania na naszej połowie. Polacy byli jakby ospali i często w prosty sposób tracili piłkę.

Kazachowie dominowali coraz bardziej, ale to my mogliśmy doskonale ich rozpracować. Mączyński, Lewandowski, Rybus, Grosicki – cztery podania z pierwszej piłki i już znaleźliśmy się na połowie rywali. Popularny „TurboGrosik” doskonale minął rywala, ale zamiast uderzać, chciał dalej dryblować i w efekcie stracił.

W 73. minucie Robert Lewandowski podszedł do rzutu wolnego ustawionego na 22. metrze i doskonałym strzałem pokonał bramkarza gości. Sędzia jednak nie wiedzieć czemu gola nie uznał. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. W 74. Zieliński dośrodkował z rzutu wolnego, głową uderzał Glik i pewnie wpakował futbolówkę do siatki!

W 83. minucie znów świetnie pokazał się Grosicki, którego aż rozpierała energia. Dośrodkował zewnętrzną częścią stopy, głową uderzał Milik, ale piłka przetoczyła się obok słupka.

W 84. arbiter pokazał, że faul Logwinienki na Lewandowskim. Nie wydaje się, by Łotysz miał rację. Natomiast polski kapitan oczywiście nie miał większych problemów z pokonaniem bramkarza.

Polska dzięki temu zwycięstwu powróciła na pozycję lidera naszej tabeli. Sytuacja nie uległa zmianie, bowiem Czarnogóra pokonała Rumunię 1:0.

Z Warszawy, Bogdan Setlak

Polska – Kazachstan 3:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Milik 11, 2:0 Glik 74, Lewandowski 85 (karny).

Polska: Fabiański – Piszczek, Glik, Pazdan, Rybus – Makuszewski (Błaszczykowski 65), Mączyński (Bednarek 89), Zieliński, Grosicki (Teodorczyk 90) – Milik, Lewandowski.

Kazachstan: Loria – Achmetow, Logwinienko, Dmitrienko – Sujumbajew, Darabajew, Beysebekow, Szomko, Kuat – Chiżniczenko (Szetkin 68), Murtazajew.

Sędziował: Andris Treunabus (Łotwa).

Żółte kartki:  Dimitrenko, Sujumbajew, Logwinienko, Kuat.

Widzów: 56 963.

Bogdan Setlak

bogdan.setlak@sportowymagazyn.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *