Zasłużone zwycięstwo na otwarcie sezonu

Wisła Kraków w pierwszym meczu sezonu 2017/18 pokonała w Szczecinie miejscową Pogoń 2:1. Bramki dla Białej Gwiazdy zdobyli Carlitos oraz Petar Brlek, natomiast dla Portowców z rzutu karnego Adam Gyurcso.

Wisła_Kraków_Pogoń_Szczecin033

Kiko Ramirez nie zaskoczył ekspertów składem, który desygnował na starcie z Pogonią. Choć w sparingu próbował gry trójką obrońców, to wobec braku spodziewanych efektów, zdecydował się na powrót do klasycznego ustawienia z czwórką obrońców. Większość zawodników, to ci już dobrze znani krakowskiej publiczności. Wśród debiutantów byli sami Hiszpanie: Julian Cuesta, Fran Velez i Carlitos. Do Szczecina nie pojechał Pol Llonch, który zmaga się z kontuzją mięśniową.

Od początku spotkania gra toczyła się w środkowej części boiska. Żadna z drużyn nie potrafiła zdominować przeciwnika, dlatego pierwsze minuty, były prawdziwymi taktycznymi szachami. Na pierwszy mocny strzał zza pola karnego w 11. minucie zdecydował się Adam Gyurcso, jednak piłka poszybowała wysoko ponad poprzeczką.

W 16. minucie przed polem karnym faulowany był Rafał Boguski, a do piłki ustawionej na 22. metrze podeszli Carlitos oraz Petar Brlek. Na strzał zdecydował się Hiszpan i cudownym strzałem tuż przy słupku pokonał bezradnego bramkarza Pogoni – Łukasza Załuskę.

Były wiślak trzy minuty później musiał wyjmować piłkę z siatki po raz drugi. Doskonały przechwyt zanotował Małecki, uruchomił Carlitosa, który wpadł w pole karne, jednak zamiast uderzać, wykorzystał to, że Załuska wyszedł do niego by skrócić kąt. Wycofał futbolówkę na 10. metr do nabiegającego Brleka. Ten musiał tylko dołożyć nogę, by po raz kolejny ucieszyć kibiców Wisły.

W 32. minucie sędzia Raczkowski wskazał na „wapno” po zagraniu ręką przez Frana Veleza. Ręka Hiszpana nie była naturalnie ułożona, jednak został trafiony ze stosunkowo bliskiej odległości, dlatego wiślacy próbowali protestować, jednak arbiter pozostał nieugięty. Do piłki podszedł Gyurcso, uderzył w prawo, Cuesta rzucił się w drugą stronę i tym samym zdobył gola kontaktowego.

Po zdobytej bramce zaczęła dominować Pogoń, jednak przewagi w posiadaniu piłki nie potrafiła zmienić na konkretne sytuacje strzeleckie. Jeszcze w pierwszej połowie plac gry musiał opuścić Marcin Listkowski, który cierpiał po każdym starciu z którymś z wiślaków. Ostatecznie wynik w pierwszej części gry nie uległ zmianie, ale Pogoń mogła wyrównać. Nunes dośrodkował w pole karne, zawahał się Cuesta i do strzału doszedł Dawid Kort, jednak trafił wprost w Hiszpana.

Już na samym początku drugiej połowy Pogoń powinna była doprowadzić do remisu. Zaskakująco piętką zagrał Rafał Murawski, podanie trafiło do Gyurcso, który uderzył w kierunku bliższego słupka. Na linii został jednak Cuesta i zdołał odbić futbolówkę.

Później tempo zdecydowanie siadło. Żadna z drużyn nie miała pomysłu jak skutecznie zaatakować. Niebezpiecznie było w 56. minucie. Dawid Kort szybko wyrzucił piłkę z autu do wybiegającego Murawskiego, ten próbował zagrać wzdłuż bramki, jednak dobrze wrócił Tomasz Cywka i przechwycił zagranie.

Kapitalną odpowiedzią popisać mogli się wiślacy. Carlitos zszedł do lewej strony, po czym zbiegł do środka i wyłożył piłkę na 17. metr do Brleka. Chorwat uderzył bez przyjęcia, a futbolówka minimalnie minęła słupek bramki Załuski.

Później znów obie drużyny zwolniły. Gra nie była tak efektowna jak w pierwszej połowie, ale żaden z trenerów nie decydował się na żadną taktyczną zmianę, bo za taką nie można uznać roszadę Listkowskiego i Korta, bowiem ten pierwszy opuścił plac gry z kontuzją. Jako pierwszy ten impas przełamał trener Wisły, który w 74. minucie w miejsce Carlitosa wprowadził Kamila Wojtkowskiego. A po chwili w drużynie Portowców Kamila Drygasa zmienił Sebastian Kowalczyk.

W 76. minucie było bardzo groźnie. Gyurcso kapitalnie zwiódł Tomasza Cywkę, jednak na szczęście drużyny z Krakowa, Węgier nie trafił czysto w piłkę i uderzył obok słupka.  Później dalej, praktycznie do końca spotkania na boisku przeważali szczecinianie, ale wiślacy dobrze się bronili.

Nadzieje Portowcom mógł odebrać Jakub Bartosz, który w 91. minucie znalazł się w sytuacji sam na sam po podaniu Zdenka Ondraska. Doskonale obronił jego strzał Łukasz Załuska.

Ostatecznie wynik nie uległ zmianie i krakowianie przywożą z dalekiego wyjazdu cenne trzy punkty. W następnej kolejce Wisła podejmie Bruk-Bet Termalikę Nieciecza, a  Pogoń uda się do Gliwic na mecz z Piastem.

Pogoń Szczecin – Wisła Kraków 1:2 (1:2)

Bramki: 0:1 Carlitos 16 (wolny), 0:2 Brlek 19, 1:2 Gyurcso 33 (karny).

Pogoń: Załuska – Rudol, Rapa, Fojut, Nunes – Hołota, Murawski – Listkowski (Kort 44), Drygas (Kowalczyk 75), Gyurcso – Zwoliński.

Wisła: Cuesta – Cywka, Gonzalez, Głowacki, Sadlok – Boguski (Bartosz 79), Velez (Arsenić 85), Brlek, Małecki – Carlitos (Wojtkowski 74), Ondrasek.

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).

Żółte kartki: Listkowski – Gonzalez, Velez.            

Widzów: 8289.

Bogdan Setlak

bogdan.setlak@sportowymagazyn.pl